Są wyczerpane i potrzebują wsparcia. To pielęgniarki z oddziału psychiatrycznego dla dzieci i młodzieży Szpitala Zdroje. Apelują do dyrekcji placówki o zatrudnienie dodatkowego personelu.
Jest tam miejsce dla 36 młodych pacjentów, na ogół jednak jest ich o około 10 więcej.
- Opiekują się nimi zaledwie trzy pielęgniarki - mówi Bogusława Reszko-Szydłowska, przewodnicząca związków zawodowych. - Dajmy na to 50 dzieci i dwie pielęgniarki. Może są takie osoby, które są w stanie 25 dzieci czy młodzieży jednocześnie obserwować, bo ja nie znam takiej osoby. Niestety, trzeba mieć przysłowiowe oczy z tyłu głowy i non stop obserwować.
- Pracy jest dużo, a personelu mało - przyznaje Małgorzata Wyrębska-Rozpara, ordynator oddziału. - Oczywiście, że mają za dużo pracy. Do godziny 19 pracują trzy pielęgniarki, po 19 pracują dwie pielęgniarki, ale tak było odkąd pamiętam. Zdecydowanie brakuje u nas w oddziale personelu pielęgniarskiego.
Pielęgniarki i związek chcą spotkać się z dyrekcją, by porozmawiać o trudnej sytuacji. Na razie nie wiadomo, kiedy do takich rozmów dojdzie.
- Opiekują się nimi zaledwie trzy pielęgniarki - mówi Bogusława Reszko-Szydłowska, przewodnicząca związków zawodowych. - Dajmy na to 50 dzieci i dwie pielęgniarki. Może są takie osoby, które są w stanie 25 dzieci czy młodzieży jednocześnie obserwować, bo ja nie znam takiej osoby. Niestety, trzeba mieć przysłowiowe oczy z tyłu głowy i non stop obserwować.
- Pracy jest dużo, a personelu mało - przyznaje Małgorzata Wyrębska-Rozpara, ordynator oddziału. - Oczywiście, że mają za dużo pracy. Do godziny 19 pracują trzy pielęgniarki, po 19 pracują dwie pielęgniarki, ale tak było odkąd pamiętam. Zdecydowanie brakuje u nas w oddziale personelu pielęgniarskiego.
Pielęgniarki i związek chcą spotkać się z dyrekcją, by porozmawiać o trudnej sytuacji. Na razie nie wiadomo, kiedy do takich rozmów dojdzie.

Radio Szczecin