W wieku 91 lat zmarła Janina Grześkowiak, sybiraczka, pionierka Szczecina.
Grześkowiak urodziła się na Kresach Wschodnich w 1930 roku. Dokładniej we wsi Świtiaź w województwie wołyńskim w 1930 roku. Ojciec pani Janiny był sołtysem i służył w wojsku Piłsudskiego. Sybiraczka do łagru trafiła w 1940 roku, miała wtedy 10 lat.
O wspomnieniach z tamtego czasu mówiła w 2015 roku reporterowi Radia Szczecin.
- My nie przyznawaliśmy się, że byliśmy na Sybirze, bo wtedy były takie czasy, że nie można było o tym mówić, bo wywieźliby jeszcze raz. Sześć lat niedoli, głód bardzo dokuczał, ale chłód bardziej, bo jak człowiek jest głodny to żołądek zrobi się mały, ale jak jest mu zimno to cały czas się trzęsie, a tam gdzie my byliśmy było bardzo zimno - wspominała Janina Grześkowiak.
W czerwcu 1946 r. Janina Grześkowiak wraz z rodziną przyjechała do Szczecina. Osiedliła się na szczecińskim Skolwinie, gdzie mieszkała do swojej śmierci.
O wspomnieniach z tamtego czasu mówiła w 2015 roku reporterowi Radia Szczecin.
- My nie przyznawaliśmy się, że byliśmy na Sybirze, bo wtedy były takie czasy, że nie można było o tym mówić, bo wywieźliby jeszcze raz. Sześć lat niedoli, głód bardzo dokuczał, ale chłód bardziej, bo jak człowiek jest głodny to żołądek zrobi się mały, ale jak jest mu zimno to cały czas się trzęsie, a tam gdzie my byliśmy było bardzo zimno - wspominała Janina Grześkowiak.
W czerwcu 1946 r. Janina Grześkowiak wraz z rodziną przyjechała do Szczecina. Osiedliła się na szczecińskim Skolwinie, gdzie mieszkała do swojej śmierci.

Radio Szczecin