Tylko jedna pielęgniarka w Szczecinie dostała do tej pory prawo wykonywania zawodu. Chodzi o personel z Ukrainy, który do Polski przyjechał po wybuchu wojny w ich ojczyźnie.
By móc wykonywać swój zawód, muszą wystąpić z wnioskiem do Ministerstwa Zdrowia. Chęć zatrudnienia takiego personelu wyraziło większość szpitali w regionie.
Powód jest prosty, brakuje pielęgniarek - potwierdza Gabriela Hofman, przewodnicząca Szczecińskiej Izby Pielęgniarek i Położnych.
- Braki są ogromne. Szpital na Arkońskiej od razu przyjmie 120 pielęgniarek. Sądzę, że w szpitalach klinicznych liczby będą porównywalne - mówi Hofman.
Szpital Wojewódzki w Szczecinie przyjął 50 pielęgniarek z Ukrainy, teraz zatrudnione są jako pomoce pielęgniarskie. Większość z nich złożyła wniosek o warunkowe prawo wykonywania zawodu, ale czekają na ich rozpatrzenie.
Według przepisów resort ma na to 30 dni - mówi Tomasz Owsik-Kozłowski, rzecznik placówki.
- Część naszych pracowników nadal czeka, mimo tego, że te 30 dni minęło. Zapewne jest to spowodowane wieloma czynnikami. Ja się mogę tylko domyślać, że ministerstwo ma sporo tego typu wniosków i tych spraw na załatwienie jest bardzo dużo - mówi Owsik-Kozłowski.
Gabriela Hofman dodaje, że pomysł zatrudniania personelu z Ukrainy jest dobry i mógłby choćby częściowo rozwiązać braki kadrowe w polskich szpitalach.
- Jeżeli przyjadą pielęgniarki wykształcone, z dyplomami pielęgniarskimi i będą miały wydane prawo wykonywania zawodu, to wypełnią te luki - mówi Hofman.
W Szpitalu Wojewódzkim w Szczecinie pracę znalazło w sumie 140 uchodźców wojennych z Ukrainy.
Statystyczna pielęgniarka w województwie zachodniopomorskim ma ponad 54 lata. Według najnowszego raportu Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych, wkrótce 1/3 zatrudnionych odejdzie na emeryturę.
Powód jest prosty, brakuje pielęgniarek - potwierdza Gabriela Hofman, przewodnicząca Szczecińskiej Izby Pielęgniarek i Położnych.
- Braki są ogromne. Szpital na Arkońskiej od razu przyjmie 120 pielęgniarek. Sądzę, że w szpitalach klinicznych liczby będą porównywalne - mówi Hofman.
Szpital Wojewódzki w Szczecinie przyjął 50 pielęgniarek z Ukrainy, teraz zatrudnione są jako pomoce pielęgniarskie. Większość z nich złożyła wniosek o warunkowe prawo wykonywania zawodu, ale czekają na ich rozpatrzenie.
Według przepisów resort ma na to 30 dni - mówi Tomasz Owsik-Kozłowski, rzecznik placówki.
- Część naszych pracowników nadal czeka, mimo tego, że te 30 dni minęło. Zapewne jest to spowodowane wieloma czynnikami. Ja się mogę tylko domyślać, że ministerstwo ma sporo tego typu wniosków i tych spraw na załatwienie jest bardzo dużo - mówi Owsik-Kozłowski.
Gabriela Hofman dodaje, że pomysł zatrudniania personelu z Ukrainy jest dobry i mógłby choćby częściowo rozwiązać braki kadrowe w polskich szpitalach.
- Jeżeli przyjadą pielęgniarki wykształcone, z dyplomami pielęgniarskimi i będą miały wydane prawo wykonywania zawodu, to wypełnią te luki - mówi Hofman.
W Szpitalu Wojewódzkim w Szczecinie pracę znalazło w sumie 140 uchodźców wojennych z Ukrainy.
Statystyczna pielęgniarka w województwie zachodniopomorskim ma ponad 54 lata. Według najnowszego raportu Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych, wkrótce 1/3 zatrudnionych odejdzie na emeryturę.

Radio Szczecin