Autobusowa linia "A" nie wróciła i nie wróci na mapę połączeń z prawobrzeżem Szczecina. W czerwcu prezydent Piotr Krzystek mówił, że "zrobi wszystko" aby przywrócić te kursy od początku roku szkolnego.
Jak wiadomo, mimo tej deklaracji we wrześniu linia "A" nie pojawiła się w rozkładzie. We wtorek, przy okazji dyskusji o zmianach w budżecie, do sprawy wrócił radny współrządzącego miastem klubu KO Patryk Jaskulski.
- W sprawie autobusu linii "A", czy wróci zgodnie z zapowiedzią pana prezydenta z czerwcowej sesji Rady Miasta - mówił Jaskulski.
W odpowiedzi wiceprezydent Anna Szotkowska "wyraziła zdziwienie", że radny o to pyta.
- Odbył się cały szereg spotkań przy udziale zainteresowanych państwa radnych i Zarządu Dróg. Sytuacja została państwu doskonale przedstawiona i w ramach tego zostało wypracowane i pokazane, jakie mamy możliwości. Wskazaliśmy, że możemy wzmocnić linię "B" w godzinach szczytu, bo tam tak naprawdę był tam ten największy problem oraz fakt, że musimy popracować nad większym wykorzystaniem tramwaju. Doskonale pan jakby wie, co zostało wypracowane - mówiła Szotkowska.
W październiku miasto zmniejszyło także częstotliwość kursowania części linii tramwajowych. Powody podawane przez urząd to wysokie ceny energii i brak motorniczych. Ci nie chcą pracować za stawki proponowane przez miasto. Przypomnijmy, że już w 2017 roku związki zawodowe próbowały wymóc podwyżki pensji w Tramwajach Szczecińskich.
- W sprawie autobusu linii "A", czy wróci zgodnie z zapowiedzią pana prezydenta z czerwcowej sesji Rady Miasta - mówił Jaskulski.
W odpowiedzi wiceprezydent Anna Szotkowska "wyraziła zdziwienie", że radny o to pyta.
- Odbył się cały szereg spotkań przy udziale zainteresowanych państwa radnych i Zarządu Dróg. Sytuacja została państwu doskonale przedstawiona i w ramach tego zostało wypracowane i pokazane, jakie mamy możliwości. Wskazaliśmy, że możemy wzmocnić linię "B" w godzinach szczytu, bo tam tak naprawdę był tam ten największy problem oraz fakt, że musimy popracować nad większym wykorzystaniem tramwaju. Doskonale pan jakby wie, co zostało wypracowane - mówiła Szotkowska.
W październiku miasto zmniejszyło także częstotliwość kursowania części linii tramwajowych. Powody podawane przez urząd to wysokie ceny energii i brak motorniczych. Ci nie chcą pracować za stawki proponowane przez miasto. Przypomnijmy, że już w 2017 roku związki zawodowe próbowały wymóc podwyżki pensji w Tramwajach Szczecińskich.

Radio Szczecin