Z mięsem, pieczarkami lub serem. Do tego koniecznie czerwony barszcz. Szczeciński Pasztecik obchodzi 53. urodziny.
Czasy się zmieniają, systemy upadają, tylko Pasztecik cały czas funkcjonuje. Jaka jest recepta na to? - zapytał nasz reporter.
- Daj Boże istnieje. Bo to jest pyszne i smaczne. Od 1969 roku, jak pieczemy, do chwili obecnej utrzymujemy tą recepturę, która jest wspaniała i bardzo dobra. Produkujemy z super surowców, bez polepszaczy, bez konserwantów. Wszystkie surowce są świeże i bardzo dobrej jakości. Dlatego to jest właśnie ta tajemnica - mówi Bogumiła Polańska, właścicielka Pasztecika.
Historia Szczecińskiego Pasztecika rozpoczęła się w 1969 roku. Wtedy w spółdzielni spożywców "Społem" zrodził się pomysł wykorzystania radzieckiej maszyny do przygotowywania "pirożków". Gdy trafiła do Szczecina, wtedy powstał pierwszy "Pasztecik" - przy alei Wojska Polskiego, który istnieje do dziś.
- Daj Boże istnieje. Bo to jest pyszne i smaczne. Od 1969 roku, jak pieczemy, do chwili obecnej utrzymujemy tą recepturę, która jest wspaniała i bardzo dobra. Produkujemy z super surowców, bez polepszaczy, bez konserwantów. Wszystkie surowce są świeże i bardzo dobrej jakości. Dlatego to jest właśnie ta tajemnica - mówi Bogumiła Polańska, właścicielka Pasztecika.
Historia Szczecińskiego Pasztecika rozpoczęła się w 1969 roku. Wtedy w spółdzielni spożywców "Społem" zrodził się pomysł wykorzystania radzieckiej maszyny do przygotowywania "pirożków". Gdy trafiła do Szczecina, wtedy powstał pierwszy "Pasztecik" - przy alei Wojska Polskiego, który istnieje do dziś.

Radio Szczecin