"Szczecin próbuje odzyskać pieniądze, które powinny być zapewnione przez Skarb Państwa" - tak o pozwie prezydenta Piotra Krzystka mówiła przewodnicząca Rady Miejskiej w Szczecinie Renata Łażewska.
Jak tłumaczyła, za podwyżkami pensji dla nauczycieli nie poszła podwyżka subwencji oświatowej.
- Do roku 2017, subwencja oświatowa, czyli pieniądze płynące z budżetu państwa do każdej z gmin starczały na pokrycie kosztów finansowania pracowników pedagogicznych. W stu procentach subwencja oświatowa pokrywała prace - podkreślała Łażewska.
Taki pozew to wejście samorządowców na otwartą wojnę, która jest niepotrzebna - zaznaczył radny miasta Szczecina z PiS, Krzysztof Romianowski.
- Samorząd i rząd są częścią władzy publicznej i należy się porozumiewać dialogiem, a nie takim wewnętrznym donoszeniem na swój rząd - powiedział radny PiS.
Miasto Szczecin chce odzyskać od Skarbu Państwa 111 milionów złotych - według wyliczeń - taką kwotę musiał dołożyć samorząd do subwencji oświatowej, aby zapewnić nauczycielom pensję po podwyżkach.
- Do roku 2017, subwencja oświatowa, czyli pieniądze płynące z budżetu państwa do każdej z gmin starczały na pokrycie kosztów finansowania pracowników pedagogicznych. W stu procentach subwencja oświatowa pokrywała prace - podkreślała Łażewska.
Taki pozew to wejście samorządowców na otwartą wojnę, która jest niepotrzebna - zaznaczył radny miasta Szczecina z PiS, Krzysztof Romianowski.
- Samorząd i rząd są częścią władzy publicznej i należy się porozumiewać dialogiem, a nie takim wewnętrznym donoszeniem na swój rząd - powiedział radny PiS.
Miasto Szczecin chce odzyskać od Skarbu Państwa 111 milionów złotych - według wyliczeń - taką kwotę musiał dołożyć samorząd do subwencji oświatowej, aby zapewnić nauczycielom pensję po podwyżkach.

Radio Szczecin
