To mało prawdopodobny scenariusz - tak o wspólnej liście opozycji w wyborach parlamentarnych mówił gość "Rozmowy pod Krawatem".
Profesor Maciej Drzonek politolog z Uniwersytetu Szczecińskiego zwracał uwagę, że jest to możliwe rozwiązanie, ale wydaje się, że dla samej opozycji niekorzystne.
- Gdyby Donald Tusk zwołał za kilka tygodni konferencję prasową i ogłosił, że wszystkie ręce na pokład, ale nie będzie premierem, i tu wskazał kogoś innego na ten urząd na przykład Rafała Trzaskowskiego, co wydaje się dzisiaj niemożliwe, to myślę, że jedna lista wyborcza złożona z Polski 2050, Lewicy i PSL-u byłaby bardziej prawdopodobna - podkreślał politolog.
Wybory parlamentarne odbędą się jesienią przyszłego roku.
- Gdyby Donald Tusk zwołał za kilka tygodni konferencję prasową i ogłosił, że wszystkie ręce na pokład, ale nie będzie premierem, i tu wskazał kogoś innego na ten urząd na przykład Rafała Trzaskowskiego, co wydaje się dzisiaj niemożliwe, to myślę, że jedna lista wyborcza złożona z Polski 2050, Lewicy i PSL-u byłaby bardziej prawdopodobna - podkreślał politolog.
Wybory parlamentarne odbędą się jesienią przyszłego roku.

Radio Szczecin