Pół roku prac społecznych i tysiąc złotych na rzecz stowarzyszenia - taki wyrok usłyszała mieszkanka Wierzchowa, w powiecie drawskim. Znęcała się nad małym psem.
Do zdarzenia doszło we wrześniu ubiegłego roku. W sprawie pieska Leszka interweniowali
wolontariusze z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. By go uratować potrzebna była pomoc strażaków.
Leszek, choć to bardzo mały piesek był uwiązany na grubym łańcuchu. Widok przeraził wolontariusz, bo metalowa obroża wrosła mu się w szyję. Mieszkał na jednym z gospodarstw rolnych.
Zwierzaka uwolniła jedna z wolontariuszek, która nie czekając na reakcję właściciela odrąbała łańcuch siekierą. Piesek trafił do weterynarza w bardzo ciężkim stanie. By usunąć łańcuch potrzebna była pomoc strażaków.
Na szczęście pieska udało się uratować, został on następnie odebrany właścicielce. Sprawa trafiła na policję, właścicielka odpowiada za znęcanie się nad zwierzętami. Grozi za to kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Sąd rejonowy w Drawsku Pomorskim zasądził niższy wymiar kary. Jak tłumaczył, to ze względu na ciężką sytuacją rodzinną oraz finansową oskarżonej.
wolontariusze z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. By go uratować potrzebna była pomoc strażaków.
Leszek, choć to bardzo mały piesek był uwiązany na grubym łańcuchu. Widok przeraził wolontariusz, bo metalowa obroża wrosła mu się w szyję. Mieszkał na jednym z gospodarstw rolnych.
Zwierzaka uwolniła jedna z wolontariuszek, która nie czekając na reakcję właściciela odrąbała łańcuch siekierą. Piesek trafił do weterynarza w bardzo ciężkim stanie. By usunąć łańcuch potrzebna była pomoc strażaków.
Na szczęście pieska udało się uratować, został on następnie odebrany właścicielce. Sprawa trafiła na policję, właścicielka odpowiada za znęcanie się nad zwierzętami. Grozi za to kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Sąd rejonowy w Drawsku Pomorskim zasądził niższy wymiar kary. Jak tłumaczył, to ze względu na ciężką sytuacją rodzinną oraz finansową oskarżonej.

Radio Szczecin