Z tym nieco filozoficznym pytaniem postanowił zmierzyć się nasz reporter, który sprawdził, skąd biorą się małe pisklęta. W tym celu odwiedził Zakład Wylęgu Drobiu.
W kołobrzeskim Zakładzie Wylęgu Drobiu, kurczaki wylęgają się od 1970 roku. Obecnie w każdy wtorek na świecie pojawia się tu kilka tysięcy piskląt.
Zanim naszym oczom ukaże się mała kurka, jaja z zarodkiem trafiają do specjalnego inkubatora, o czym opowiada Anna Bergus, właścicielka zakładu: - W aparacie jajka leżą 18 dni, w temperaturze 37, 8 stopni C. Po 18 dniach są przekładane do klujników i tam kurczęta przez 3 dni się klują.
Kury nioski odmiany "Rosa 1" kupują głównie gospodarze z okolicznych wsi. Eugeniusz Chomicz, rolnik z Mołtowa opowiada, że hodowli kur nie traktuje jednak biznesowo.
- Taka kurka powinna znieść co drugi dzień jajko. To jest taki biznes, żeby mieć dla siebie, rodziny i sąsiadów. Trzeba się nimi bacznie opiekować - podkreśla rolnik.
Cena jednodniowej kurki to 5,50 zł. Pierwsze jajka zniesie ona za około 20 tygodni.
Zanim naszym oczom ukaże się mała kurka, jaja z zarodkiem trafiają do specjalnego inkubatora, o czym opowiada Anna Bergus, właścicielka zakładu: - W aparacie jajka leżą 18 dni, w temperaturze 37, 8 stopni C. Po 18 dniach są przekładane do klujników i tam kurczęta przez 3 dni się klują.
Kury nioski odmiany "Rosa 1" kupują głównie gospodarze z okolicznych wsi. Eugeniusz Chomicz, rolnik z Mołtowa opowiada, że hodowli kur nie traktuje jednak biznesowo.
- Taka kurka powinna znieść co drugi dzień jajko. To jest taki biznes, żeby mieć dla siebie, rodziny i sąsiadów. Trzeba się nimi bacznie opiekować - podkreśla rolnik.
Cena jednodniowej kurki to 5,50 zł. Pierwsze jajka zniesie ona za około 20 tygodni.

Radio Szczecin