Stowarzyszenie Katyń przekazało Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu pamiątki odnalezione podczas ekshumacji polskich oficerów zamordowanych przez Rosjan w Charkowie.
Przedmioty znaleziono w grobach Polaków podczas badań w 1995 roku. Wtedy uczestniczyła w nich Ewa Gruner-Żarnoch prezes Stowarzyszenia Katyń w Szczecinie, która szukała tam swojego ojca.
- Nasza poprzednia pani prezes była uczestniczką ekshumacji i to dzięki niej te artefakty znalazły się w naszych rękach. Mamy takie przedmioty użytku codziennego jak łyżka, niezbędnik i manierka, ale mamy też drastyczne rzeczy; czterograniasty bagnet, który służył do dobijania jeńców, mamy też sznur do krepowania rąk - wyliczała Jolanta Turlińska-Kempys obecna prezes Stowarzyszenia.
Dzięki darowiźnie będziemy mieli na wystawie katyńskiej prawdziwe eksponaty. Część z nich jest związana z konkretną osobą.
- Pani prezes przekazuje nam zbiory absolutnie unikalne, za które bardzo serdecznie dziękujemy. Tych rzeczy nigdy byśmy nie dostali, nie kupili, nikt nigdy by ich nam nie podarował. Jesteśmy bardzo wdzięczni, bo te zbiory idealnie uzupełniają naszą wystawę stałą, są takim dopełnieniem, będą dostępne od przyszłego tygodnia na wystawie stałej w Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu - zapowiedział dyrektor Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu, Aleksander Ostasz.
Wśród odnalezionych przedmiotów jest m.in. sygnet i zegarek Juliusza Grunera lekarza pediatry, wybitnego sportowca zamordowanego w Charkowie przez Rosjan.
- Nasza poprzednia pani prezes była uczestniczką ekshumacji i to dzięki niej te artefakty znalazły się w naszych rękach. Mamy takie przedmioty użytku codziennego jak łyżka, niezbędnik i manierka, ale mamy też drastyczne rzeczy; czterograniasty bagnet, który służył do dobijania jeńców, mamy też sznur do krepowania rąk - wyliczała Jolanta Turlińska-Kempys obecna prezes Stowarzyszenia.
Dzięki darowiźnie będziemy mieli na wystawie katyńskiej prawdziwe eksponaty. Część z nich jest związana z konkretną osobą.
- Pani prezes przekazuje nam zbiory absolutnie unikalne, za które bardzo serdecznie dziękujemy. Tych rzeczy nigdy byśmy nie dostali, nie kupili, nikt nigdy by ich nam nie podarował. Jesteśmy bardzo wdzięczni, bo te zbiory idealnie uzupełniają naszą wystawę stałą, są takim dopełnieniem, będą dostępne od przyszłego tygodnia na wystawie stałej w Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu - zapowiedział dyrektor Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu, Aleksander Ostasz.
Wśród odnalezionych przedmiotów jest m.in. sygnet i zegarek Juliusza Grunera lekarza pediatry, wybitnego sportowca zamordowanego w Charkowie przez Rosjan.
- Nasza poprzednia pani prezes była uczestniczką ekshumacji i to dzięki niej te artefakty znalazły się w naszych rękach. Mamy takie przedmioty użytku codziennego jak łyżka, niezbędnik i manierka, ale mamy też drastyczne rzeczy; czterograniasty bagnet, który służył do dobijania jeńców, mamy też sznur do krepowania rąk - wyliczała Jolanta Turlińska-Kempys obecna prezes Stowarzyszenia.
- Pani prezes przekazuje nam zbiory absolutnie unikalne, za które bardzo serdecznie dziękujemy. Tych rzeczy nigdy byśmy nie dostali, nie kupili, nikt nigdy by ich nam nie podarował. Jesteśmy bardzo wdzięczni, bo te zbiory idealnie uzupełniają naszą wystawę stałą, są takim dopełnieniem, będą dostępne od przyszłego tygodnia na wystawie stałej w Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu - zapowiedział dyrektor Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu, Aleksander Ostasz.

Radio Szczecin