Naukowcy Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie prowadzą na Wołyniu prace poszukiwawcze. To przełom w relacjach polsko-ukraińskich i historyczny moment dla samych naukowców, którzy po 80 latach od Rzezi Wołyńskiej mogą upomnieć się o ofiary ukraińskich nacjonalistów.
Działania na terenie Ukrainy to dzieło fundacji Wolność i Demokracja, a wybrany przez nią zespół szczecińskich naukowców ma ogromne doświadczenie w wyjątkowo trudnych przypadkach.
Poszukiwania trwały już od półtora miesiąca, ale ze względu trwającą na Ukrainie wojnę były objęte embargiem informacyjnym. Jak mówi szef zespołu szczecińskich genetyków i antropologów dr habilitowany Andrzej Ossowski, nie tylko trwająca wojna świadczy o trudności tego zadania.
- Jest to miejsce, do którego ciężko dojechać, a kiedy spadnie deszcz to jest to wtedy praktycznie niemożliwe. Dotarcie w to miejsce zajmuje czasem około 2 godzin, a co dopiero prowadzenie tam bardzo skomplikowanych prac poszukiwawczych. Na tę chwilę przebadaliśmy około 1,5 hektara terenu wytypowanego do badań - tłumaczy Ossowski.
Wieś Puźniki już nie istnieje na mapach, nie ma tam żadnych zabudowań. Historycy szacują, że zginęło tam prawie 100 osób, 80 z nich ma być pochowana w zbiorowej mogile, i to właśnie tej mogiły poszukują szczecińscy naukowcy. W całej fali ludobójstwa prowadzonego przez ukraińskich nacjonalistów zwanej "Rzezią Wołyńską" zginęło około stu tysięcy Polaków.
Poszukiwania trwały już od półtora miesiąca, ale ze względu trwającą na Ukrainie wojnę były objęte embargiem informacyjnym. Jak mówi szef zespołu szczecińskich genetyków i antropologów dr habilitowany Andrzej Ossowski, nie tylko trwająca wojna świadczy o trudności tego zadania.
- Jest to miejsce, do którego ciężko dojechać, a kiedy spadnie deszcz to jest to wtedy praktycznie niemożliwe. Dotarcie w to miejsce zajmuje czasem około 2 godzin, a co dopiero prowadzenie tam bardzo skomplikowanych prac poszukiwawczych. Na tę chwilę przebadaliśmy około 1,5 hektara terenu wytypowanego do badań - tłumaczy Ossowski.
Wieś Puźniki już nie istnieje na mapach, nie ma tam żadnych zabudowań. Historycy szacują, że zginęło tam prawie 100 osób, 80 z nich ma być pochowana w zbiorowej mogile, i to właśnie tej mogiły poszukują szczecińscy naukowcy. W całej fali ludobójstwa prowadzonego przez ukraińskich nacjonalistów zwanej "Rzezią Wołyńską" zginęło około stu tysięcy Polaków.

Radio Szczecin