To ma być przełom w diagnostyce raka prostaty. Do Szpitala Wojewódzkiego w Szczecinie trafił najnowocześniejszy sprzęt do biopsji.
Dzięki niemu pacjenci z podejrzeniem taka prostaty będą szybciej, łatwiej i dokładniej zdiagnozowani. Korzyścią dla pacjentów jest brak bólu przy tym badaniu.
- Biopsja fuzyjna gruczołu krokowego wykorzystuje nałożenie dwóch sposobów obrazowania, czyli rezonansu magnetycznego z obrazem ultrasonograficznym. Dzięki temu biopsja zyskuje charakter celowany; nie nakłuwamy już gruczołu w nadziei, ze natrafimy na ognisko nowotworowe tylko wiemy dokładnie, w którym miejscu i skąd należy ten bioptat pobrać - tłumaczy dr hab. n. med. Artur Lemiński, lekarz kierujący oddziałem urologii w szpitalu przy ul. Arkońskiej.
Takie pobieranie materiału do badań jest bezpieczniejsze i bardziej komfortowe dla pacjentów.
- Nie przez nakłucie ściany odbytnicy, a przez nakłucie skóry w okolicy krocza. To w bardzo dużym stopniu podnosi bezpieczeństwo epidemiologiczne tego typu zabiegów - dodaje dr Lemiński.
Aparat kosztował ponad 600 tysięcy złotych. Został zakupiony ze środków własnych szpitala.
- Biopsja fuzyjna gruczołu krokowego wykorzystuje nałożenie dwóch sposobów obrazowania, czyli rezonansu magnetycznego z obrazem ultrasonograficznym. Dzięki temu biopsja zyskuje charakter celowany; nie nakłuwamy już gruczołu w nadziei, ze natrafimy na ognisko nowotworowe tylko wiemy dokładnie, w którym miejscu i skąd należy ten bioptat pobrać - tłumaczy dr hab. n. med. Artur Lemiński, lekarz kierujący oddziałem urologii w szpitalu przy ul. Arkońskiej.
Takie pobieranie materiału do badań jest bezpieczniejsze i bardziej komfortowe dla pacjentów.
- Nie przez nakłucie ściany odbytnicy, a przez nakłucie skóry w okolicy krocza. To w bardzo dużym stopniu podnosi bezpieczeństwo epidemiologiczne tego typu zabiegów - dodaje dr Lemiński.
Aparat kosztował ponad 600 tysięcy złotych. Został zakupiony ze środków własnych szpitala.
- Biopsja fuzyjna gruczołu krokowego wykorzystuje nałożenie dwóch sposobów obrazowania, czyli rezonansu magnetycznego z obrazem ultrasonograficznym. Dzięki temu biopsja zyskuje charakter celowany; nie nakłuwamy już gruczołu w nadziei, ze natrafimy na ognisko nowotworowe tylko wiemy dokładnie, w którym miejscu i skąd należy ten bioptat pobrać - tłumaczy dr hab. n. med. Artur Lemiński, lekarz kierujący oddziałem urologii w szpitalu przy ul. Arkońskiej.

Radio Szczecin