Protestujący przewoźnicy dotarli około godziny 15 pod Urząd Wojewódzki. Przedstawiciele branży spotkali się z wojewodą zachodniopomorskim Adamem Rudawskim i złożyli na jego ręce postulaty.
Na Wałach Chrobrego do kierowców dołączyli również rolnicy. Wierzymy, że walczymy w podobnej sprawie - mówił Edward Kosmal z Solidarności Rolników Indywidualnych. - Dzisiaj się obawiamy, że jeżeli faktycznie ten los będzie nas czekał, transportowców, bo komisja mówi, że nie chce wprowadzić ceł, nie chce wprowadzić kontyngentów, a to jest jedyny warunek. Niby Ukraina nie jest w Unii Europejskiej, a praktycznie jest lepiej traktowana niż polscy rolnicy. My przez 10 lat musieliśmy się dostosować do norm unijnych, mamy określone zasady, a Ukraina tych nie przestrzega.
Protestujący rolnicy i przedstawiciele branży transportowej przedstawili swoje postulaty wojewodzie. Wśród nich są kontrole firm ze Wschodu lokujących się w Polsce, likwidacja systemu e-kolejek po stronie ukraińskiej czy dopłaty do zakupu pojazdów zeroemisyjnych.
- Fakty są takie, że ukraińscy przewoźnicy wykorzystują rozluźnione regulacje, co utrudnia funkcjonowanie naszym przewoźnikom - mówi Adam Rudawski. - Zgodziliśmy się z tym, że te problemy dotyczą całego funkcjonowania polskiego transportu w Europie, ponieważ przewoźnicy ukraińscy, którzy korzystają ze zwolnienia europejskiego w ramach pomocy humanitarnej i przewożenia żywności, niestety wykorzystują to też do konkurencji. Ta z kolei ze względu na przepisy unijne, które obowiązują tylko polskich przewoźników, jest bardzo utrudniona dla polskich firm.
Wysłuchałem postulatów protestujących i przekaże je ministrowi infrastruktury - tak na briefingu po proteście transportowców dodał wojewoda zachodniopomorski.
Kawalkada ciężarówek o godzinie 14 wyruszyła z ulicy Wolframowej na szczecińskim prawobrzeżu, żeby o 15 dotrzeć pod Urząd Wojewódzki.
- Przekazaliśmy swoje racje, ale protest to też wyraz wsparcia dla tych, którzy protestują przy granicy polsko-ukraińskiej - mówi Dariusz Matulewicz reprezentujący Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Przewoźników. - Popieramy naszych kolegów ze wschodu, którzy protestują przeciwko możemy powiedzieć bezgranicznemu wpuszczeniu na teren Unii Europejskiej przewoźników ukraińskich. Chcemy, żeby przewoźnicy mieli zezwolenia na wjazd na teren Unii Europejskiej. Chcemy, żeby zniesiono kolejkę na wschodzie, bo w naszym mniemaniu jest czymś, co jest dla nas nieakceptowalne. I oczekujemy od rządu kontroli firm, które zaczęły się instalować w Polsce, a są pochodzenia głównie wschodniego. Nie wiemy, skąd jest ten kapitał, nie wiemy, jaki jest to kapitał.
Cały protest opóźniony był dwie godziny przez fałszywy alarm bombowy.
Protestujący rolnicy i przedstawiciele branży transportowej przedstawili swoje postulaty wojewodzie. Wśród nich są kontrole firm ze Wschodu lokujących się w Polsce, likwidacja systemu e-kolejek po stronie ukraińskiej czy dopłaty do zakupu pojazdów zeroemisyjnych.
- Fakty są takie, że ukraińscy przewoźnicy wykorzystują rozluźnione regulacje, co utrudnia funkcjonowanie naszym przewoźnikom - mówi Adam Rudawski. - Zgodziliśmy się z tym, że te problemy dotyczą całego funkcjonowania polskiego transportu w Europie, ponieważ przewoźnicy ukraińscy, którzy korzystają ze zwolnienia europejskiego w ramach pomocy humanitarnej i przewożenia żywności, niestety wykorzystują to też do konkurencji. Ta z kolei ze względu na przepisy unijne, które obowiązują tylko polskich przewoźników, jest bardzo utrudniona dla polskich firm.
Wysłuchałem postulatów protestujących i przekaże je ministrowi infrastruktury - tak na briefingu po proteście transportowców dodał wojewoda zachodniopomorski.
Kawalkada ciężarówek o godzinie 14 wyruszyła z ulicy Wolframowej na szczecińskim prawobrzeżu, żeby o 15 dotrzeć pod Urząd Wojewódzki.
- Przekazaliśmy swoje racje, ale protest to też wyraz wsparcia dla tych, którzy protestują przy granicy polsko-ukraińskiej - mówi Dariusz Matulewicz reprezentujący Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Przewoźników. - Popieramy naszych kolegów ze wschodu, którzy protestują przeciwko możemy powiedzieć bezgranicznemu wpuszczeniu na teren Unii Europejskiej przewoźników ukraińskich. Chcemy, żeby przewoźnicy mieli zezwolenia na wjazd na teren Unii Europejskiej. Chcemy, żeby zniesiono kolejkę na wschodzie, bo w naszym mniemaniu jest czymś, co jest dla nas nieakceptowalne. I oczekujemy od rządu kontroli firm, które zaczęły się instalować w Polsce, a są pochodzenia głównie wschodniego. Nie wiemy, skąd jest ten kapitał, nie wiemy, jaki jest to kapitał.
Cały protest opóźniony był dwie godziny przez fałszywy alarm bombowy.
Na Wałach Chrobrego do kierowców dołączyli również rolnicy. Wierzymy, że walczymy w podobnej sprawie - mówił Edward Kosmal z Solidarności Rolników Indywidualnych.
- Przekazaliśmy swoje racje, ale protest to też wyraz wsparcia dla tych, którzy protestują przy granicy polsko-ukraińskiej - mówi Dariusz Matulewicz reprezentujący Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Przewoźników.

Radio Szczecin