Przewoźnicy protestujący w Dorohusku nie planują przerywania protestu na czas Bożego Narodzenia.
- Mamy rozpisane dyżury na blokadach. Nie ukrywam, że nie będzie tu wszystkich protestujących, tylko wyznaczona grupa, która się zadeklarowała. Jedni są w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia, kolejni w drugi dzień świąt, inni będą po świętach. Musimy to jakoś racjonalnie rozpisać. Każdemu chcemy dać chwilę oddechu. Ale tu świętujemy, będziemy smażyć karpie i robić bigos na tym kempingu - zapowiedziała.
W sobotę do Dorohuska przyjechał minister infrastruktury Dariusz Klimczak, który poinformował protestujących o negocjacjach prowadzonych z Unią Europejską i Ukrainą. Szef resortu i przewoźnicy symbolicznie połamali się opłatkiem.
Protest w Dorohusku trwa od 18 grudnia. Poprzedni protest w tym miejscu trwał od 6 listopada do 11 grudnia, gdy wójt Dorohuska rozwiązał zgromadzenie. Przewoźnicy planują protestować do czasu realizacji ich postulatów, są gotowi także zaostrzyć protest.W Dorohusku spotkałem się z polskimi przewoźnikami. Oprócz merytorycznych rozmów był także czas na symboliczne odwołanie się do tradycji bożonarodzeniowej, choć w zupełnie nowej sytuacji, ponieważ pierwszy raz w życiu dzieliłem się opłatkiem na drodze. Wielkie przeżycie (1/2) pic.twitter.com/AuSk0oeT65
— Dariusz Klimczak (@DariuszKlimczak) December 23, 2023
- Mamy rozpisane dyżury na blokadach. Nie ukrywam, że nie będzie tu wszystkich protestujących, tylko wyznaczona grupa, która się zadeklarowała. Jedni są w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia, kolejni w drugi dzień świąt, inni będą po świętach. Musimy to jakoś racjonalnie rozpisać. Każdemu chcemy dać chwilę oddechu. Ale tu świętujemy, będziemy smażyć karpie i robić bigos na tym kempingu - zapowiedziała.

Radio Szczecin