Polscy przewoźnicy nie przerywają protestu na przejściach granicznych z Ukrainą w Dorohusku i Hrebennem.
- Gdybyśmy byli zadowoleni, to protest by się skończył, tak jednak nie jest, ale ta wizyta ministra i wojewody nas cieszy - mówi jedna z organizatorek protestu, Edyta Ozygała.
- Zadowolona to bym była, jak byśmy to już zakończyli efektywnie i nasze postulaty by były spełnione, to bardzo wyraźnie podkreślę. Ale patrzę i dzisiaj nam słońce wychodzi nad Dorohuskiem, to mam nadzieję, że to słońce z nami będzie dalej i że jednak nam przyświeca tutaj i oświeci tych naszych rządzących. Nie tylko zresztą u nas, ale przede wszystkim na Ukrainie, bo to im powinno przede wszystkim zależeć na tym, żeby się z nami dogadać. My jesteśmy państwem tranzytowym, to oni do nas przyjeżdżają i oni muszą też wziąć pod uwagę, że nie mogą cały czas wyciągać roszczeń, tylko niestety muszą się czasami dostosować - powiedziała.
Protestujący przewoźnicy oczekują między innymi zakazu rejestrowania w Polsce firm transportowych z zagranicznym kapitałem, przywrócenia pozwoleń na wjazdu na teren Unii Europejskiej dla ukraińskich przewoźników oraz rozwiązania problemów z ukraińskim system kolejki elektronicznej.
Protest w Dorohusku trwa od 18 grudnia. Poprzedni protest w tym miejscu trwał od 6 listopada do 11 grudnia, gdy wójt Dorohuska rozwiązał zgromadzenie. Przewoźnicy planują protestować do czasu realizacji ich postulatów.

Radio Szczecin
