Odpady odbiera od mieszkańców Stargardu komunalna spółka Bio Star, testując po raz pierwszy - w roboczych warunkach - elektryczny pojazd do wywozu odpadów.
Śmieciarka, która bezszelestnie podjeżdża do kontenerów i osiedlowych altan budzi niemałą sensację. Do testowania elektrycznej śmieciarki nieprzypadkowo wybrano sezon zimowy.
Jak informuje Bartosz Rudnicki, wiceprezes Bio Star, chodzi o dokładne sprawdzenie żywotności baterii przy niskich temperaturach.
- Zapewne jest to pierwszy samochód z zabudową śmieciarki i elektryczny. Pojawia się nowa technologia, a więc jest możliwość sprawdzenia jej w warunkach bojowych. Jesteśmy na etapie wyciągania wniosków, oceny jak to działa w praktyce. Będziemy ją testować do czwartku. Technologia elektryczna jest czysta, ale też jest droga. Śmieciarka, którą testujemy kosztuje 3 mln zł - podkreśla Rudnicki.
Tomasz Ledziński, kierowca elektrycznej śmieciarki przyznaje, że jest pod wrażeniem komfortu pracy.
- Cisza w środku, bardzo fajnie się prowadzi nawet po wąskich uliczkach między blokami i samochodami. Każdy się ogląda co to nowego jeździ po ulicach Stargardu. Samochód jest ładowany w nocy, baterie są rozgrzewane przez ładowarki, także wystarczają na cały dzień pracy - opowiada Ledziński.
Bio Star nie ukrywa, że wyniki testów mają zdecydować o dalszych planach firmy, która zamierza przestawić część swojego taboru na zieloną energię.
Jak informuje Bartosz Rudnicki, wiceprezes Bio Star, chodzi o dokładne sprawdzenie żywotności baterii przy niskich temperaturach.
- Zapewne jest to pierwszy samochód z zabudową śmieciarki i elektryczny. Pojawia się nowa technologia, a więc jest możliwość sprawdzenia jej w warunkach bojowych. Jesteśmy na etapie wyciągania wniosków, oceny jak to działa w praktyce. Będziemy ją testować do czwartku. Technologia elektryczna jest czysta, ale też jest droga. Śmieciarka, którą testujemy kosztuje 3 mln zł - podkreśla Rudnicki.
Tomasz Ledziński, kierowca elektrycznej śmieciarki przyznaje, że jest pod wrażeniem komfortu pracy.
- Cisza w środku, bardzo fajnie się prowadzi nawet po wąskich uliczkach między blokami i samochodami. Każdy się ogląda co to nowego jeździ po ulicach Stargardu. Samochód jest ładowany w nocy, baterie są rozgrzewane przez ładowarki, także wystarczają na cały dzień pracy - opowiada Ledziński.
Bio Star nie ukrywa, że wyniki testów mają zdecydować o dalszych planach firmy, która zamierza przestawić część swojego taboru na zieloną energię.

Radio Szczecin