Sporadyczne bóle głowy, poranne wymioty, problemy z równowagą - te objawy niemal trzy lata temu wskazywały na guz wielkości grejpfruta, który pojawił się w głowie Kuby Dudkiewicza z Koszalina.
Dziś 12-letni chłopiec jest w remisji i oficjalnie zakończył leczenie onkologiczne. By to uczcić, w szczecińskim szpitalu przy Unii Lubelskiej uderzył w Dzwon Zwycięstwa.
- To jest dla nas i dla Jakuba najważniejszy dzień po bardzo ciężkim leczeniu. Leczenie było bardzo długie, po trzech latach walki stanęliśmy właśnie tutaj - mówi Elżbieta Suda, mama Jakuba Dudkiewicza.
Kuba przyjechał do szpitala limuzyną eskortowaną przez grupę około trzydziestu motocyklistów. Na oddziale czekał na niego czerwony dywan, tort oraz bilet do Disneylandu w Paryżu.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
- To jest dla nas i dla Jakuba najważniejszy dzień po bardzo ciężkim leczeniu. Leczenie było bardzo długie, po trzech latach walki stanęliśmy właśnie tutaj - mówi Elżbieta Suda, mama Jakuba Dudkiewicza.
- Teraz plan jest taki: do szkoły, potem lot do Paryża, potem do Disney'landu. Na jakieś rollercoastery i na jakieś atrakcje - planuje Kuba. - Muszę zdobyć w następnym roku kolejny czerwony pasek, bo już dwa.
Dźwięk Dzwonu Zwycięstwa nie oznacza końca troski o zdrowie. To zakończenie leczenia onkologicznego i początek etapu, w którym jest miejsce na szkołę, przyjaciół i dzieciństwo.
- Kubę czekają teraz regularne kontrole. Trzeba pamiętać, że jego leczenie było długie i skomplikowane - powiedział prof. Jarosław Peregud-Pogorzelski, kierownik kliniki Pediatrii, Onkologii i Immunologii Dziecięcej. - Kuba zachorował na guza mózgu, medulloblastomę. Miał leczenie operacyjne, to jest usunięcie tej zmiany, guza. Następnie była chemioterapia, miał radioterapię i potem terapię podtrzymującą.
W Polsce diagnozuje się rocznie 35-50 przypadków rdzeniaka zarodkowego.
Kuba przyjechał do szpitala limuzyną eskortowaną przez grupę około trzydziestu motocyklistów. Na oddziale czekał na niego czerwony dywan, tort oraz bilet do Disneylandu w Paryżu.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
Dziś, po wycieńczającej walce, chłopiec ma już wielkie plany na życie. Przede wszystkim - jak sam mówi - chce wrócić do szkoły.
- Kubę czekają teraz regularne kontrole. Trzeba pamiętać, że jego leczenie było długie i skomplikowane - powiedział prof. Jarosław Peregud-Pogorzelski, kierownik kliniki Pediatrii, Onkologii i Immunologii Dziecięcej.

Radio Szczecin