Nie brak turystów, a klęska urodzaju - tak w tym sezonie wygląda ruch w Kołobrzegu. Przemysław Polanin sprawdził, z jakimi wyzwaniami mierzą się nadmorscy hotelarze.
Sezon urlopowy w pełni, a turyści nadal chętnie wybierają się nad Bałtyk. Mariusz Ławro z Regionalnego Stowarzyszenia Turystyczno-Uzdrowiskowego zaznacza natomiast, że przyjezdni zmienili formę wypoczynku nad morzem.
- Jest turystów więcej, ale korzystają z bardziej skróconych pobytów. Dużo jest osób, które przyjeżdżają na "city breaki", czyli dwu lub trzydniowe pobyty - mówił Ławro.
Obecna sytuacja w branży noclegowej powoduje, że turysta nie musi już martwić się o to, że nie znajdzie wolnego pokoju w okresie wakacyjnym. To obiekty muszą martwić się o to, by swoją ofertą przyciągnąć klienta.
- Podaż miejsc hotelowych, w pewnym momencie tych miejsc będzie więcej niż chętnych. Z drugiej strony zobaczmy, jak się rozwija pararynek hotelowy, czyli apartamenty, najem krótkoterminowy - dodał Ławro.
Według danych GUS w ubiegłym roku turyści nad polskim morzem wykupili 9 milionów noclegów. Wśród najchętniej odwiedzanych miast był Kołobrzeg i Gdańsk.
- Jest turystów więcej, ale korzystają z bardziej skróconych pobytów. Dużo jest osób, które przyjeżdżają na "city breaki", czyli dwu lub trzydniowe pobyty - mówił Ławro.
Obecna sytuacja w branży noclegowej powoduje, że turysta nie musi już martwić się o to, że nie znajdzie wolnego pokoju w okresie wakacyjnym. To obiekty muszą martwić się o to, by swoją ofertą przyciągnąć klienta.
- Podaż miejsc hotelowych, w pewnym momencie tych miejsc będzie więcej niż chętnych. Z drugiej strony zobaczmy, jak się rozwija pararynek hotelowy, czyli apartamenty, najem krótkoterminowy - dodał Ławro.
Według danych GUS w ubiegłym roku turyści nad polskim morzem wykupili 9 milionów noclegów. Wśród najchętniej odwiedzanych miast był Kołobrzeg i Gdańsk.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin