Radio SzczecinRadio Szczecin » Region
  Reklama  
Zobacz
  reklama  
Zobacz
  Autopromocja  
W Radiu Szczecin serial audio na podstawie „Lalki” Bolesława Prusa
  Reklama  
Zobacz

Fot. Weronika Łyczywek [Radio Szczecin]
Fot. Weronika Łyczywek [Radio Szczecin]
Rozpoczął się proces w sprawie wybuchu na szczecińskiej Akademii Sztuki w 2023 r.
Przypomnijmy: w jednej z pracowni przy ul. Kolumba doszło do eksplozji podczas spalania kalafonii. Ucierpiała 20-letnia studentka, która zmarła po pół roku. Na ławie oskarżonych zasiadły rektorka uczelni - Mirosława Jarmołowicz i jedna z wykładowczyń - Marta K.

Śledczy powołali w tej sprawie biegłych, którzy wskazali na szereg zaniedbań – mówi prokurator Radosław Ogielski.

- Nie ma jednej dobrej przyczyny, która doprowadziła do tego wszystkiego. Doprowadził do tego sposób przechowywania chemikaliów, brak odpowiedniej wentylacji, a także kwestia używanego narzędzia w postaci tygielka, który był dziurawy - mówi Ogielski.

Śledczy podkreślają, że budynek nie był odpowiednio przygotowany do prowadzenia takich zajęć. Ten zarzut odpiera rektorka Akademii Sztuki Mirosława Jarmołowicz. Nie przyznaje się do winy, a w rozmowie z dziennikarzami podkreślała jednak, jak ważna dla uczelni jest ta sprawa.

- Mamy wszelkie dokumenty, które przedstawimy. Na ich podstawie co roku odbywają się kontrole i mogę dopuścić budynek do zajęć dydaktycznych. I takie dokumenty były - mówi Jarmołowicz.

Podczas składania wyjaśnień wykładowczyni, Marta K., odrzuciła stawiane jej zarzuty.

- Mam trzy pomieszczenia, z czego jedno z kwasami, drugie z prasą graficzną. Nie wymyśliłam tego, że będę jedyną prowadzącą dla całej grupy studentów. Tuż przed wybuchem byłam przy Marysi. Kontrolowałam jej pracę - zeznaje wykładowczyni.

Kobieta, ratując studentkę, sama ucierpiała - przypomina prokurator Radosław Ogielski.

- Zgodnie z ogólnymi regułami wymiaru kary, jeżeli oczywiście dojdzie tutaj do skazania, to jest oczywiście domena sądu. Sąd powinien wziąć pod uwagę kwestię tego, co się pani oskarżonej Marcie K. wydarzyło - podkreśla Ogielski.

Oskarżonej o sprowadzenie niebezpieczeństwa życia i zdrowia wykładowczyni Marcie K. grozi do 10 lat więzienia. Rektorce uczelni, za nieumyślne niedopełnienie obowiązków, grozi z kolei do dwóch lat pozbawienia wolności.
Śledczy powołali w tej sprawie biegłych, którzy wskazali na szereg zaniedbań – mówi prokurator Radosław Ogielski.
Śledczy podkreślają, że budynek nie był odpowiednio przygotowany do prowadzenia takich zajęć. Ten zarzut odpiera rektorka Akademii Sztuki Mirosława Jarmołowicz.
Podczas składania wyjaśnień wykładowczyni, Marta K., odrzuciła stawiane jej zarzuty.
Kobieta, ratując studentkę, sama ucierpiała - przypomina prokurator Radosław Ogielski.
Relacja Weroniki Łyczywek z programu Tematy i Muzyka

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

  Reklama  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty