Proces odwoławczy od wyroku w sprawie pożaru escape roomu ma się rozpocząć w czwartek, wczesnym popołudniem, w Sądzie Apelacyjnym w Szczecinie. Chodzi o tragiczne wydarzenia z 4 stycznia 2019 r., w których - w koszalińskim "pokoju zagadek" - zginęło pięć dziewcząt.
Karolina, Julia, Wiktoria, Małgosia i Amelia świętowały urodziny jednej z nich w escape roomie w Koszalinie. W pewnej chwili w poczekalni budynku wybuchł pożar. Dziewczęta nie mogły się wydostać - drzwi pokoju zagadek nie miały klamki od wewnątrz, okno było zabite deskami i okratowane, nikt im też nie otworzył. 15-latki zginęły, zatruwając się gazami pożarowymi.
Sąd w Koszalinie dwa lata temu zdecydował o dwóch latach więzienia dla organizatora escape roomu Miłosza S. i jego pracownika Radosława D. Rok więzienia w zawieszeniu to z kolei kara dla matki i babki Miłosza S.
Apelację od wyroku wnieśli rodzice dziewczynek, a także obrońcy.
Proces czworga oskarżonych toczył się w Koszalinie. Poza karą więzienia Miłoszowi S. i Radosławowi D. został też zasądzony 10-letni zakaz prowadzenia działalności gospodarczej usługowej związanej z kulturą, sportem, rozrywką i rekreacją.
Oskarżeni muszą także solidarnie zapłacić każdemu z rodziców zmarłych dziewcząt po 200 tys. zł nawiązki, czyli łącznie 2 mln zł.
Wyrok został wydany 21 listopada 2024 r., jednak strony, aby złożyć apelację, musiały oczekiwać na jego uzasadnienie. Ten proces przedłużył się ze względu na zwolnienie lekarskie sędzi, która miała je sporządzić.
Po pożarze i śmierci dziewczynek ówczesny prezydent Koszalina Piotr Jedliński ogłosił 6 stycznia dniem żałoby w mieście. 15-latki 10 stycznia 2019 r. spoczęły obok siebie na Cmentarzu Komunalnym w Koszalinie.
Sąd w Koszalinie dwa lata temu zdecydował o dwóch latach więzienia dla organizatora escape roomu Miłosza S. i jego pracownika Radosława D. Rok więzienia w zawieszeniu to z kolei kara dla matki i babki Miłosza S.
Apelację od wyroku wnieśli rodzice dziewczynek, a także obrońcy.
Proces czworga oskarżonych toczył się w Koszalinie. Poza karą więzienia Miłoszowi S. i Radosławowi D. został też zasądzony 10-letni zakaz prowadzenia działalności gospodarczej usługowej związanej z kulturą, sportem, rozrywką i rekreacją.
Oskarżeni muszą także solidarnie zapłacić każdemu z rodziców zmarłych dziewcząt po 200 tys. zł nawiązki, czyli łącznie 2 mln zł.
Wyrok został wydany 21 listopada 2024 r., jednak strony, aby złożyć apelację, musiały oczekiwać na jego uzasadnienie. Ten proces przedłużył się ze względu na zwolnienie lekarskie sędzi, która miała je sporządzić.
Po pożarze i śmierci dziewczynek ówczesny prezydent Koszalina Piotr Jedliński ogłosił 6 stycznia dniem żałoby w mieście. 15-latki 10 stycznia 2019 r. spoczęły obok siebie na Cmentarzu Komunalnym w Koszalinie.

Radio Szczecin