Szczeciński sędzia piłki nożnej plażowej wrócił z mistrzostw świata w Tahiti. Polak znalazł się wśród 24 najlepszych sędziów na świecie w tej dyscyplinie.
Jak przyznaje, nigdy nie przypuszczał, że zajdzie tak wysoko. Tym bardziej, że sędziowanie to w jego życiu wciąż hobby.
Po rozegraniu fazy grupowej ośmiu sędziów wróciło do domu. Tomasz Winiarczyk został i sędziował też finałową część mundialu. Jako główny arbiter prowadził spotkanie Senegalu z Iranem. Jak przyznaje, nie obyło się bez kontrowersyjnych decyzji.
- Pokazałem pierwszą czerwoną kartkę na turnieju. Zawodnik z Iranu dwa razy nierozważnie sfaulował przeciwnika i potulnie opuścił boisko.
To już drugie jego zawody na tym poziomie. Wcześniej brał udział w mistrzostwach świata we Włoszech. Dodaje, że wyjazd na mundial w roli sędziego to nie wakacje, jakby się mogło wydawać.
- Każda godzina jest zaplanowana na zajęcia. Rano mamy zajęcia fizyczne, treningi, po południu omawianie sytuacji boiskowych na filmach - tłumaczy Winiarczyk.
Następne zawody dopiero w przyszłym roku. Teraz Tomka czeka powrót na trawiaste boiska w regionie.
Po rozegraniu fazy grupowej ośmiu sędziów wróciło do domu. Tomasz Winiarczyk został i sędziował też finałową część mundialu. Jako główny arbiter prowadził spotkanie Senegalu z Iranem. Jak przyznaje, nie obyło się bez kontrowersyjnych decyzji.
- Pokazałem pierwszą czerwoną kartkę na turnieju. Zawodnik z Iranu dwa razy nierozważnie sfaulował przeciwnika i potulnie opuścił boisko.
To już drugie jego zawody na tym poziomie. Wcześniej brał udział w mistrzostwach świata we Włoszech. Dodaje, że wyjazd na mundial w roli sędziego to nie wakacje, jakby się mogło wydawać.
- Każda godzina jest zaplanowana na zajęcia. Rano mamy zajęcia fizyczne, treningi, po południu omawianie sytuacji boiskowych na filmach - tłumaczy Winiarczyk.
Następne zawody dopiero w przyszłym roku. Teraz Tomka czeka powrót na trawiaste boiska w regionie.

Radio Szczecin