Były prezydent Barack Obama ostro skrytykował administrację Donalda Trumpa po wydarzeniach w Minneapolis. W oświadczeniu zarzucił władzom podsycanie podziałów i brak odpowiedzialnego przywództwa.
Barack Obama napisał w oświadczeniu, że w momentach napięcia kraj potrzebuje przywództwa, które łączy, a nie dzieli.
"Kiedy władza federalna reaguje siłą bez pełnej przejrzystości i odpowiedzialności, zaufanie obywateli zostaje poważnie naruszone" - stwierdził Barack Obama. Były prezydent podkreślił, że retoryka oparta na strachu i konfrontacji pogłębia społeczne podziały i utrudnia uspokojenie sytuacji.
"Ameryka jest silna wtedy, gdy przestrzega rządów prawa i traktuje każde ludzkie życie z należytą powagą - bez względu na polityczne kalkulacje" - napisał Obama.
Wezwał do niezależnego wyjaśnienia okoliczności zdarzenia oraz do pokojowych protestów, zaznaczając, że odpowiedzialność władz jest fundamentem demokracji. Wcześniej podobny apel wystosował były prezydent USA Bill Clinton.
Autorka edycji: Joanna Chajdas
"Kiedy władza federalna reaguje siłą bez pełnej przejrzystości i odpowiedzialności, zaufanie obywateli zostaje poważnie naruszone" - stwierdził Barack Obama. Były prezydent podkreślił, że retoryka oparta na strachu i konfrontacji pogłębia społeczne podziały i utrudnia uspokojenie sytuacji.
"Ameryka jest silna wtedy, gdy przestrzega rządów prawa i traktuje każde ludzkie życie z należytą powagą - bez względu na polityczne kalkulacje" - napisał Obama.
Wezwał do niezależnego wyjaśnienia okoliczności zdarzenia oraz do pokojowych protestów, zaznaczając, że odpowiedzialność władz jest fundamentem demokracji. Wcześniej podobny apel wystosował były prezydent USA Bill Clinton.
Autorka edycji: Joanna Chajdas

Radio Szczecin