Złamania, urazy i potłuczenia - z takimi dolegliwościami ostatniej doby pacjenci zgłaszali się na szczecińskie SOR-y. Ich przedstawiciele przyznają, że w tym czasie oddziały pracowały pełną parą. Oddziały ratunkowe w szpitalu przy Unii Lubelskiej i w Szpitalu Wojewódzkim udzieliły pomocy ponad 400 pacjentom.
- Poniedziałkowy poranek rzeczywiście nie zaczął się zbyt optymistycznie dla szpitalnych oddziałów ratunkowych, ponieważ od wczesnego poranka, dokładnie niedługo po godzinie piątej, trafił do szpitalnego oddziału ratunkowego pierwszy pacjent. Trafiali pacjenci masowo właściwie. Przychodzili sami, byli przewożeni przez bliskich czy przez karetki pogotowia ratunkowego. Większość z tych osób to były rzeczywiście osoby, które trafiły i szukały pomocy po urazach doznanych w wyniku poślizgnięcia się na oblodzonym chodniku czy na oblodzonej jezdni, schodach - mówi Owsik-Kozłowski.
- Około 200 osób otrzymało też pomoc na dwóch SOR-ach - dla dorosłych i dla dzieci - w szpitalu przy ulicy Unii Lubelskiej w Szczecinie - poinformowała Magdalena Knop, rzecznik prasowy Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 PUM w Szczecinie. - Tak naprawdę bez precedensu sytuacja zaistniała na SOR-ze dla dorosłych. Tam przyjęto 167 pacjentów w ciągu 24 godzin.
Choć sytuacja na SOR-ach się poprawia, to nadal trafiają na nie ofiary szklanki na drogach i chodnikach.
Lekarze przypominają, że po pomoc medyczną możemy zgłaszać się nie tylko na SOR-y, ale także do placówek nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. Na terenie województwa zachodniopomorskiego działa 29 takich miejsc, a w samym Szczecinie 4.
Edycja tekstu: Kamila Kozioł

Radio Szczecin