USA domagają się od Ukrainy wycofania się z całości Donbasu. Od tego uzależniają nadanie Ukraińcom gwarancji bezpieczeństwa. Takie nieoficjalne informacje podają zachodnie i ukraińskie media.
Waszyngton miał złożyć takie propozycje podczas niedawnych amerykańsko-ukraińsko-rosyjskich rozmów. Amerykańskie i rosyjskie ultimaty są nad Dnieprem przyjmowane z dużym sceptycyzmem.
Kilka dni temu Wołodymyr Zełenski, informując o pracach nad planem pokojowym, przekazał, że jego ważna część, czyli amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy, są już gotowe i czekają jedynie na ratyfikację Waszyngtonu.
Ukraina wciąż kontroluje około 1/5 obwodu donieckiego. Jej zdobycie, według ekspertów, może kosztować Rosjan wiele czasu i zasobów ludzkich.
Kilka dni temu Wołodymyr Zełenski, informując o pracach nad planem pokojowym, przekazał, że jego ważna część, czyli amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy, są już gotowe i czekają jedynie na ratyfikację Waszyngtonu.
Dlaczego tak się nie dzieje? Odpowiedź daje m.in. "Financial Times", który powołując się na swoje źródła napisał, że Amerykanie w zamian chcą, aby ukraińskie wojsko wycofało się z kontrolowanej przez siebie części obwodu donieckiego i oddało je Rosji.
Jak wskazuje ukraiński publicysta Witalij Portnikow - jest to faktycznie ultimatum rosyjskie, a Kreml wie, że Kijów nie odda swoich ziem. Jak dodaje, to już nie pierwszy raz, że w ważnych momentach amerykański prezydent skłania się bardziej do rosyjskiej perspektywy.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin