Andrzej Fonfara nie wykorzystał szansy zostania mistrzem świata kategorii półciężkiej organizacji WBC. W Montrealu Polak bardzo szybko został rozbity przez utytułowanego reprezentanta gospodarzy Adonisa Stevensona.
Cały pojedynek trwał tylko trzy minuty i 28 sekund. Zaczęło się obiecująco nasz bokser zaatakował pierwszy uderzając Kanadyjczyka krótkim prawym, były to jednak miłe złego początki. Po tej dobrej akcji Adonis Stevenson następnie zasypał gradem ciosów Andrzeja Fonfarę, co spowodowało, że już w pierwszej rundzie był on liczony. Po kolejnych uderzeniach w drugiej odsłonie Fonfara został poddany przez własnego trenera. Stevenson ósmy raz obronił tytuł zawodowego mistrza świata federacji WBC wagi półciężkiej.
- W drugiej rundzie mój przeciwnik dopadł mnie serią ciosów i było po wszystkim. Starałem się bronić, ale na nic się to zdało. Adonis pokazał charakter wielkiego czempiona. Muszę teraz odpocząć, a następnie wrócić silniejszy - mówił Fonfara.
Amerykańskie media powołując się na zespół Polaka podkreślają, że zmieni on teraz kategorię z półciężkiej na junior ciężką.
- W drugiej rundzie mój przeciwnik dopadł mnie serią ciosów i było po wszystkim. Starałem się bronić, ale na nic się to zdało. Adonis pokazał charakter wielkiego czempiona. Muszę teraz odpocząć, a następnie wrócić silniejszy - mówił Fonfara.
Amerykańskie media powołując się na zespół Polaka podkreślają, że zmieni on teraz kategorię z półciężkiej na junior ciężką.

Radio Szczecin