Zmęczeni i zmartwieni wrócili do Szczecina koszykarze AZS-u Radex po przegranym meczu o awans do I ligi.
Podopieczni Zbigniewa Majcherka zakończyli sezon przegranymi spotkaniami z Sudetami Jelenia Góra. W Jeleniej Górze zapanowała euforia, smutek w Szczecinie. Drużyna AZS-u przegrała decydujący mecz różnicą 5 punktów i nic dziwnego, że nastroje w zespole były fatalne. - Z tej porażki można i należy wyciągnąć wnioski na przyszły sezon. Takie mecze dają dużo do myślenia - podkreśla center akademików Karol Pytyś.
- Wstydu nie było mimo, że zwycięstwo i awans były na wyciągnięcie ręki - podkreślają kibice, którzy dzielnie wspierali zespół w Jeleniej Górze. - Przegrali bardziej w głowach niż na parkiecie.
- Taki jest sport, a drużynie za ten sezon i tak należą się duże brawa - dodaje Zbigniew Nagay, prezes Radexu. - To nie koniec świata, jest następny sezon.
Za tydzień podopieczni Zbigniewa Majcherka wezmą udział w towarzyskim turnieju w Holandii, a później rozpoczną przygotowania do nowego sezonu.
- Wstydu nie było mimo, że zwycięstwo i awans były na wyciągnięcie ręki - podkreślają kibice, którzy dzielnie wspierali zespół w Jeleniej Górze. - Przegrali bardziej w głowach niż na parkiecie.
- Taki jest sport, a drużynie za ten sezon i tak należą się duże brawa - dodaje Zbigniew Nagay, prezes Radexu. - To nie koniec świata, jest następny sezon.
Za tydzień podopieczni Zbigniewa Majcherka wezmą udział w towarzyskim turnieju w Holandii, a później rozpoczną przygotowania do nowego sezonu.

Radio Szczecin