Siatkarze Espadonu nie sprawili niespodzianki w starciu z wicemistrzem kraju i wiceliderem tabeli Plus Ligi. Szczecinianie przegrali we własnej hali ze Skrą Bełchatów 0:3 w setach do 21, 19 i 25 na zakończenie 27. kolejki rozgrywek o mistrzostwo Polski.
Najwięcej emocji dostarczyła kibicom trzecia partia, w której gospodarze prowadzili w końcówce i mieli piłkę setową. Bełchatowianie wyszli jednak obronną ręką z opresji i po ataku Serba Milana Katića zdobyli zwycięski punkt.
Atakujący Espadonu Bartłomiej Kluth przyznał, że szczecinianie dobrze zagrali tylko w trzecim secie i zasłużenie przegrali ze Skrą.
- Mecz ogólnie nie był jakoś na strasznie wysokim poziomie emocjonalnym, ale w tym trzecim secie coś tam ruszyło. Gdzieś ta gra troszkę lepiej wyglądała, stąd ten wynik końcowy. Niestety przegrany kolejny mecz, także nie ma powodów do optymizmu czy radości, bo przegrana to jest przegrana i wiadomo Skra to też bardzo dobry zespół. Przegraliśmy mecz i tyle - powiedział Bartłomiej Kluth.
Po poniedziałkowej porażce drużyna trenera Michała Gogola zajmuje 13. miejsce w tabeli Plus Ligi. W kolejnym ligowym spotkaniu siatkarze Espadonu Szczecin, w piątek na wyjeździe, zagrają z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie.
Atakujący Espadonu Bartłomiej Kluth przyznał, że szczecinianie dobrze zagrali tylko w trzecim secie i zasłużenie przegrali ze Skrą.
- Mecz ogólnie nie był jakoś na strasznie wysokim poziomie emocjonalnym, ale w tym trzecim secie coś tam ruszyło. Gdzieś ta gra troszkę lepiej wyglądała, stąd ten wynik końcowy. Niestety przegrany kolejny mecz, także nie ma powodów do optymizmu czy radości, bo przegrana to jest przegrana i wiadomo Skra to też bardzo dobry zespół. Przegraliśmy mecz i tyle - powiedział Bartłomiej Kluth.
Po poniedziałkowej porażce drużyna trenera Michała Gogola zajmuje 13. miejsce w tabeli Plus Ligi. W kolejnym ligowym spotkaniu siatkarze Espadonu Szczecin, w piątek na wyjeździe, zagrają z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie.

Radio Szczecin