Monika Pyrek i Przemysław Czerwiński czarterowym samolotem odlecieli dziś na Igrzyska Olimpijskie do Pekinu.
Lekkoatleci ze Szczecina nie zostaną jednak w Chinach, a od razu po przylocie, udadzą się na zgrupowanie do Japonii.
Smog, ciężki klimat w Pekinie i przede wszystkim brak spokoju sprawiły, że nasi tyczkarze ostatnie chwile przed startem będą spędzać w Japonii. - To tylko pozorny spokój, ale na pewno w lepszych warunkach - podkreśla Monika Pyrek. - Będziemy tydzień w Japonii, gdzie klimat jest trochę łagodniejszy.
Szczęśliwy do samolotu wsiadał Przemysław Czerwiński, który jako ostatni z naszych reprezentantów zapewnił sobie udział w Igrzyskach. Nic dziwnego, że dla niego emocje są teraz wyjątkowe i każda chwila spokoju da powody do relaksu. - Ostatnio dużo czytam i przy tym się relaksuje, więc zaopatrzę się w jakieś książki - mówi Czerwiński.
Wysokość 4,80 m Moniki oraz 5,80 m Przemka byłoby świetnym rezultatem na Igrzyskach, ale nasi sportowcy na pewno mierzą wyżej. Oby z powodzeniem!
Smog, ciężki klimat w Pekinie i przede wszystkim brak spokoju sprawiły, że nasi tyczkarze ostatnie chwile przed startem będą spędzać w Japonii. - To tylko pozorny spokój, ale na pewno w lepszych warunkach - podkreśla Monika Pyrek. - Będziemy tydzień w Japonii, gdzie klimat jest trochę łagodniejszy.
Szczęśliwy do samolotu wsiadał Przemysław Czerwiński, który jako ostatni z naszych reprezentantów zapewnił sobie udział w Igrzyskach. Nic dziwnego, że dla niego emocje są teraz wyjątkowe i każda chwila spokoju da powody do relaksu. - Ostatnio dużo czytam i przy tym się relaksuje, więc zaopatrzę się w jakieś książki - mówi Czerwiński.
Wysokość 4,80 m Moniki oraz 5,80 m Przemka byłoby świetnym rezultatem na Igrzyskach, ale nasi sportowcy na pewno mierzą wyżej. Oby z powodzeniem!

Radio Szczecin