Przed derbowym meczem z AZS-em Koszalin trwa zamieszanie w koszykarskim klubie Kotwicy Kołobrzeg. Po serii porażek reprezentujący właściciela klubu, którym jest kołobrzeski samorząd prezydent miasta Janusz Gromek zażądał od prezesa klubu zmian w sztabie szkoleniowym.
W efekcie zwolniono z pracy trenera Pawła Blechacza. Mimo rozmów z innymi trenerami nikt nie chciał podjąć się prowadzenia drużyny ze względu na szczupłość klubowej kasy. Tym samym na stanowisko powrócił Paweł Blechacz.
Prezydent Janusz Gromek uzasadniał swoje stanowisko presją kibiców i troską o bezpieczeństwo samego trenera Blechacza. - Za pieniądze samorządowe muszą być lepsze wyniki, bo 8 przegranych meczów to był rekord. Niechęć do trenera po przegranym meczu mogłaby zostać skumulowana, bo to są emocje - uważa Gromek.
Prezes Kotwicy Aleksander Walda z pracy trenera jest zadowolony, a przyczynę porażek upatruje w zbyt wąskiej kadrze zawodników. - Sytuacja była bardzo mocno napięta po przegranym meczu z Poznaniem. Nie jesteśmy w stanie 5 ludźmi wygrywać meczów z zespołami, które mają większe budżety. Odskoczyliśmy jednak od strefy spadkowej - mówi Walda.
Oficjalnie Paweł Blechacz pozostanie na stanowisku pierwszego trenera do czasu znalezienia nowego szkoleniowca. Nieoficjalnie jednak wiadomo, że klub nie czyni już takich starań, bo po prostu nie ma już na to pieniędzy.
Prezydent Janusz Gromek uzasadniał swoje stanowisko presją kibiców i troską o bezpieczeństwo samego trenera Blechacza. - Za pieniądze samorządowe muszą być lepsze wyniki, bo 8 przegranych meczów to był rekord. Niechęć do trenera po przegranym meczu mogłaby zostać skumulowana, bo to są emocje - uważa Gromek.
Prezes Kotwicy Aleksander Walda z pracy trenera jest zadowolony, a przyczynę porażek upatruje w zbyt wąskiej kadrze zawodników. - Sytuacja była bardzo mocno napięta po przegranym meczu z Poznaniem. Nie jesteśmy w stanie 5 ludźmi wygrywać meczów z zespołami, które mają większe budżety. Odskoczyliśmy jednak od strefy spadkowej - mówi Walda.
Oficjalnie Paweł Blechacz pozostanie na stanowisku pierwszego trenera do czasu znalezienia nowego szkoleniowca. Nieoficjalnie jednak wiadomo, że klub nie czyni już takich starań, bo po prostu nie ma już na to pieniędzy.

Radio Szczecin