Marcin Matkowski i Mariusz Fyrstenberg poznali pierwszych rywali w wielkoszlemowym turnieju tenisowym Australian Open. Szczecińsko-warszawski debel rozstawiony został z numerem siódmym - tym samym na początek zmagań w Melbourne, Polacy będą mieli teoretycznie łatwiejszych przeciwników.
I to jest właśnie problem, bo nasza para często nie radzi sobie ze słabszymi przeciwnikami. Ale w końcu to właśnie podczas turnieju w kraju kangurów nasza para odniosła największy swój sukces w karierze, awansując w 2006 roku do półfinału. Teraz liczą na powtórkę, choć - co pokazały ostatnie pojedynki - forma nie jest najwyższa.
Już jutro Polacy zagrają pierwszy mecz w Melbourne. Rywalami Matkowskiego i Fyrstenberga będzie australijsko - angielski duet: Jordan Kerr i Ross Hutchins. Ale uwaga - to właśnie oni przed tygodniem byli w finale zmagań w Sydney, gdzie nasi odpadli w I-ej rundzie. Atutem Polaków w tym meczu powinno być zgranie i doświadczenie debla, rywale bowiem często zmieniają partnerów - choć obaj w różnych konfiguracjach wygrywali już z siódmą parą turnieju.
Matka i Frytka mają też dobre rozstawienie - bo dopiero w ćwierćfinale mogą zagrać z braćmi Bryanami. Do ćwierćfinału są jednak trzy mecze, które trzeba wygrać.
Już jutro Polacy zagrają pierwszy mecz w Melbourne. Rywalami Matkowskiego i Fyrstenberga będzie australijsko - angielski duet: Jordan Kerr i Ross Hutchins. Ale uwaga - to właśnie oni przed tygodniem byli w finale zmagań w Sydney, gdzie nasi odpadli w I-ej rundzie. Atutem Polaków w tym meczu powinno być zgranie i doświadczenie debla, rywale bowiem często zmieniają partnerów - choć obaj w różnych konfiguracjach wygrywali już z siódmą parą turnieju.
Matka i Frytka mają też dobre rozstawienie - bo dopiero w ćwierćfinale mogą zagrać z braćmi Bryanami. Do ćwierćfinału są jednak trzy mecze, które trzeba wygrać.

Radio Szczecin