Piłkarze ręczni Energetyka Gryfino są o krok od degradacji do drugiej ligi. Zarząd klubu po ostatnich porażkach zastanawia się nad wprowadzeniem kadrowej rewolucji, obniżeniu wynagrodzeń i rezygnacji z usług kilku doświadczonych graczy.
Dziś mają zapaść pierwsze decyzje w sprawie drużyny, która na cztery kolejki przed końcem rozgrywek - zamyka pierwszoligową tabelę.
Przed sezonem zapowiadano, że ciężko będzie utrzymać się w lidze - tym bardziej w roli beniaminka. Sprowadzono doświadczonych graczy, wzmocniono skład, ale z wynikami i grą w wielu spotkaniach było kiepsko. Prezes Energetyka Marek Hipsz zapowiada radykalne zmiany w drużynie. - Chcę, żeby piłkarze godnie zarabiali, ale i godnie reprezentowali Gryfino, ale przede wszystkim oddawali serca na parkiecie. Jeżeli nie ma serca, to i nie ma pieniędzy - stwierdził Hipsz.
W ten sposób traci się również kibiców, którzy negatywnie oceniają postawę zespołu. - Właśnie to może spowodować złą atmosferę w gryfińskim szczypiorniaku - podkreśla zawodnik Energii Jakub Blejsz.
Trener Arkadiusz Augustyniak bezradnie rozkłada ręce patrząc na grę swoich podopiecznych. Najprawdopodobniej będzie musiał zrezygnować z usług kilku zawodników. - Poczekamy na poniedziałkową decyzję zarządu - powiedział.
Na cztery kolejki przed końcem Energetyk ma raczej niewielkie szanse na opuszczenie miejsca spadkowego.
Przed sezonem zapowiadano, że ciężko będzie utrzymać się w lidze - tym bardziej w roli beniaminka. Sprowadzono doświadczonych graczy, wzmocniono skład, ale z wynikami i grą w wielu spotkaniach było kiepsko. Prezes Energetyka Marek Hipsz zapowiada radykalne zmiany w drużynie. - Chcę, żeby piłkarze godnie zarabiali, ale i godnie reprezentowali Gryfino, ale przede wszystkim oddawali serca na parkiecie. Jeżeli nie ma serca, to i nie ma pieniędzy - stwierdził Hipsz.
W ten sposób traci się również kibiców, którzy negatywnie oceniają postawę zespołu. - Właśnie to może spowodować złą atmosferę w gryfińskim szczypiorniaku - podkreśla zawodnik Energii Jakub Blejsz.
Trener Arkadiusz Augustyniak bezradnie rozkłada ręce patrząc na grę swoich podopiecznych. Najprawdopodobniej będzie musiał zrezygnować z usług kilku zawodników. - Poczekamy na poniedziałkową decyzję zarządu - powiedział.
Na cztery kolejki przed końcem Energetyk ma raczej niewielkie szanse na opuszczenie miejsca spadkowego.

Radio Szczecin