Piłkarze pogoni Szczecin wywalczyli cenny remis na terenie trzeciej siły ekstraklasy. W pierwszym półfinałowym meczu Pogoń zremisowała z Ruchem w Chorzowie 1:1
Początek meczu wyrównany. Pogoń odważnie atakowała czego efektem był strzał Olgierda Moskalewicza - niestety obok bramki. W miarę upływu czasu inicjatywę przejmowali gospodarze. Ruch atakował, grał bardziej dojrzałą piłkę i zaczął stwarzać groźne sytuacje bramkowe. Pogoni dopisywało szczęście, a szczęściu pomagał również Radosław Janukiewicz broniąc w znakomity sposób strzały napastników gospodarzy. Chorzowianie pokonali naszego bramkarza na początku drugiej połowy. Po dośrodkowaniu w polu karnym znalazł się Artur Sobiech i trochę szczęśliwie trafił do siatki Pogoni. Portowcy w drugiej odsłonie nie zagrozili bramce gospodarzy.
Gdy w 85 minucie znaleźli się w polu karnym "niebieskich" Maciej Mysiak przytomnym strzałem posłał piłkę na poprzeczkę bramki Ruchu. Ta odbiła się od aluminiowego elementu i całym obwodem minęła linię bramkową. Ruch do końca mimo stwarzanych sytuacji nie zmienił już wyniku.
Remis szczęśliwy, ale jak najbardziej sprzyjający przed rewanżem (20.04) w Szczecinie. W drugim spotkaniu Lechia Gdańsk przegrała z Jagiellonią Białystok 1:2.
Gdy w 85 minucie znaleźli się w polu karnym "niebieskich" Maciej Mysiak przytomnym strzałem posłał piłkę na poprzeczkę bramki Ruchu. Ta odbiła się od aluminiowego elementu i całym obwodem minęła linię bramkową. Ruch do końca mimo stwarzanych sytuacji nie zmienił już wyniku.
Remis szczęśliwy, ale jak najbardziej sprzyjający przed rewanżem (20.04) w Szczecinie. W drugim spotkaniu Lechia Gdańsk przegrała z Jagiellonią Białystok 1:2.

Radio Szczecin
