Piłkarskie święto na Stołczynie, niestety, bez szczęśliwego zakończenia. Grający w 4 lidze Hutnik Szczecin przegrał na stadionie przy ul. Nehringa z drugoligowym Zawiszą Bydgoszcz 1:5 w meczu rundy przedwstępnej piłkarskiego Pucharu Polski.
Jedynego gola dla gospodarzy w drugiej połowie meczu zdobył Maciej Bednarczyk. - Powalczyliśmy. Zaprezentowaliśmy się na tyle dobrze, że strzeliliśmy przynajmniej jedną bramkę drugoligowcowi. Różnica klas była widoczna i nie byliśmy w stanie tego meczu wygrać. Gol sprawił mi radość, choć wolałbym go zamienić na zwycięską bramkę któregoś z kolegów - podkreśla.
Najlepszy piłkarz Zawiszy i zdobywca dwóch bramek Wojciech Okińczyc przyznał, że poważnie potraktowali pucharowy pojedynek i nie zlekceważyli zawodników Hutnika. - W tej drużynie gra wielu zawodników , którzy wcześniej w swojej karierze lub przygodzie liznęli piłki na wyższym poziomie. Tak, że wyszliśmy na ten mecz mocno skoncentrowani. To było widać, myślę, zarówno w pierwszej, jak i drugiej połowie - mówi Okińczyc.
Pucharowe spotkanie najlepiej podsumował pomocnik szczecińskiej jedenastki Arkadiusz Jarymowicz. - Nie udało się. Pogoda i siły na 30 minut to zdecydowanie za mało. Zdecydowanie zabrakło nam umiejętności. Piłkarze Zawiszy górowali nad nami. Wybieganiem i umiejętnościami przewyższali nas o klasę. Starczyło sił na 30 minut, padła pierwsza bramka i niestety, posypało się, chociaż sytuacje jakieś tam mieliśmy, ale zawsze czegoś brakowało. W tym wypadku po prostu umiejętności.
Warto dodać, że mecz w Pucharze Polski piłkarzy Hutnika z Zawiszą na trybunach stadionu przy ul. Nehringa obserwowało prawie 500 widzów.
Najlepszy piłkarz Zawiszy i zdobywca dwóch bramek Wojciech Okińczyc przyznał, że poważnie potraktowali pucharowy pojedynek i nie zlekceważyli zawodników Hutnika. - W tej drużynie gra wielu zawodników , którzy wcześniej w swojej karierze lub przygodzie liznęli piłki na wyższym poziomie. Tak, że wyszliśmy na ten mecz mocno skoncentrowani. To było widać, myślę, zarówno w pierwszej, jak i drugiej połowie - mówi Okińczyc.
Pucharowe spotkanie najlepiej podsumował pomocnik szczecińskiej jedenastki Arkadiusz Jarymowicz. - Nie udało się. Pogoda i siły na 30 minut to zdecydowanie za mało. Zdecydowanie zabrakło nam umiejętności. Piłkarze Zawiszy górowali nad nami. Wybieganiem i umiejętnościami przewyższali nas o klasę. Starczyło sił na 30 minut, padła pierwsza bramka i niestety, posypało się, chociaż sytuacje jakieś tam mieliśmy, ale zawsze czegoś brakowało. W tym wypadku po prostu umiejętności.
Warto dodać, że mecz w Pucharze Polski piłkarzy Hutnika z Zawiszą na trybunach stadionu przy ul. Nehringa obserwowało prawie 500 widzów.

Radio Szczecin