Agnieszka Radwańska gra dziś w swoim pierwszym finale wielkoszlemowego turnieju. Na trawiastych kortach Wimbledonu przeciwniczką Polki jest Serena Williams. Pierwszy set wygrała Amerykanka 6:1. Potem mecz został przerwany z powodu deszczu. W drugim secie lepsza Polka, która wygrała 7:5.
Udział popularnej "Isi" w wielkim finale nie jest zaskoczeniem - mówi trener w klubie tenisowym Promasters Szczecin Rafał Chrzanowski. - Ten wynik Agnieszki wisiał w powietrzu. Ten finał, zwycięstwo to było bardziej pytanie kiedy a nie czy. Agnieszka zrobiła w ostatnim czasie ewidentny postęp.
Faworytką spotkania, mimo gorszej pozycji w światowym rankingu, jest Amerykanka. - Agnieszka od dłuższego czasu nie schodzi poniżej pewnego poziomu, natomiast Serena jest zawodniczką, której po prostu zdarzają się gorsze mecze. Myślę, że jeśli Williams będzie miała swój dzień, prawdopodobnie wygra, ale jeśli zejdzie choć trochę poniżej swojego najlepszego poziomu, to Agnieszka może to wykorzystać.
Finał rozpoczął się o godzinie 15.
Faworytką spotkania, mimo gorszej pozycji w światowym rankingu, jest Amerykanka. - Agnieszka od dłuższego czasu nie schodzi poniżej pewnego poziomu, natomiast Serena jest zawodniczką, której po prostu zdarzają się gorsze mecze. Myślę, że jeśli Williams będzie miała swój dzień, prawdopodobnie wygra, ale jeśli zejdzie choć trochę poniżej swojego najlepszego poziomu, to Agnieszka może to wykorzystać.
Finał rozpoczął się o godzinie 15.

Radio Szczecin