Do rozpoczęcia igrzysk olimpijskich zostały niecałe dwa tygodnie. Ten czas szczególnie mocno przeżywa 28-letni Paweł Zdanowicz z Kobylanki, który jako jedyny z naszego województwa pobiegnie ze zniczem olimpijskim.
W środę wyjeżdża do Warszawy, skąd wraz z osiemnastoma innymi szczęśliwcami wyleci do stolicy Wielkiej Brytanii.
Mimo iż do przebiegnięcia z pochodnią jest niecałe 300 metrów pan Paweł dziennie pokonywał kilkanaście kilometrów. - Jest ekscytacja. Przygotowań jako takich nie ma, bo i tak na co dzień biegam swoje 10-16 km. Także teraz bardziej przygotowuję się psychiczne. Czym bliżej, tym większe napięcie i radość - mówi pan Paweł.
Wylot do Londynu już w czwartek. Tam cała grupa spędzi trzy dni. - O godz. 19 wszystkie 18 osób wylatuje z Okęcia. W sobotę pierwsza grupa będzie niosła znicz, a w tym czasie druga grupa będzie mogła zwiedzać Londyn. Oni pobiegną ze zniczem następnego dnia - tłumaczy Zdanowicz.
Powrót w niedzielę 22 lipca.
Mimo iż do przebiegnięcia z pochodnią jest niecałe 300 metrów pan Paweł dziennie pokonywał kilkanaście kilometrów. - Jest ekscytacja. Przygotowań jako takich nie ma, bo i tak na co dzień biegam swoje 10-16 km. Także teraz bardziej przygotowuję się psychiczne. Czym bliżej, tym większe napięcie i radość - mówi pan Paweł.
Wylot do Londynu już w czwartek. Tam cała grupa spędzi trzy dni. - O godz. 19 wszystkie 18 osób wylatuje z Okęcia. W sobotę pierwsza grupa będzie niosła znicz, a w tym czasie druga grupa będzie mogła zwiedzać Londyn. Oni pobiegną ze zniczem następnego dnia - tłumaczy Zdanowicz.
Powrót w niedzielę 22 lipca.

Radio Szczecin