Mewa, czyli jeden z symboli nadmorskich miejscowości. Dla jednych atrakcja, ale dla innych źródło codziennych problemów, które władzom miasta zgłosiła kołobrzeska radna. Proponuje ona wprowadzenie zakazu dokarmiania ptaków w przestrzeni publicznej.
Wprowadzenia zakazu chce jedna z kołobrzeskich radnych. Izabela Zielińska wskazuje, że niekontrolowane dokarmianie mew szkodzi, zarówno samym ptakom, jak i porządkowi w przestrzeni miejskiej.
- Społecznicy chcą dobrze i chcą dokarmiać dzikie mewy. Niestety dokarmiają je, zazwyczaj tak jest, resztkami jedzenia z obiadu, z kolacji czy ze śniadania - podkreśla Zielińska.
Stąd wniosek radnej o zmiany w regulaminie korzystania z terenów zieleni miejskiej i wprowadzenie zakazu dokarmiania mew. Turyści spacerujący nad morzem ze zrozumieniem podchodzą do tej propozycji.
- Nie dokarmiamy, bo wiemy, że nie jest to z pożytkiem dla ptaka. - Ja bym zakazywał jednak dokarmiania tych myw. One sobie muszą same radzić. - Trzeba dokarmiać z głową, wiadomo, nie chlebem jakimś - mówią turyści.
Wniosek radnej będzie teraz analizowany przez urzędników.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
- Społecznicy chcą dobrze i chcą dokarmiać dzikie mewy. Niestety dokarmiają je, zazwyczaj tak jest, resztkami jedzenia z obiadu, z kolacji czy ze śniadania - podkreśla Zielińska.
Stąd wniosek radnej o zmiany w regulaminie korzystania z terenów zieleni miejskiej i wprowadzenie zakazu dokarmiania mew. Turyści spacerujący nad morzem ze zrozumieniem podchodzą do tej propozycji.
- Nie dokarmiamy, bo wiemy, że nie jest to z pożytkiem dla ptaka. - Ja bym zakazywał jednak dokarmiania tych myw. One sobie muszą same radzić. - Trzeba dokarmiać z głową, wiadomo, nie chlebem jakimś - mówią turyści.
Wniosek radnej będzie teraz analizowany przez urzędników.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin