Awarie i kłopoty zawodników rajdu Baja już na początku wyścigu. Na poligonie w Drawsku Pomorskim problemy ma m.in. Krzysztof Hołowczyc.
Chwile grozy przeżyli kibice i służby ratunkowe po - jak się wydawało - groźnym wypadku. Jeden z zawodników wypadł z trasy.
- Wszyscy byli przekonani, że był wypadek, ale jak dojechały karetki, to okazało się, że wszystko jest ok. - powiedział Radiu Szczecin rzecznik rajdu Baja, Marek Zajdel.
Z awarią skrzyni biegów i przebitą oponą zmaga się Krzysztof Hołowczyc.
- Nigdy mi się to nie zdarzyło w tym samochodzie. Najpierw znikła "piątka", potem "szóstka" - relacjonuje Hołowczyc. - Spróbujemy przejechać na czterech biegach, gdzie maksymalna prędkość to 132 km/h. To trochę mało, ale wieczorem wymienimy skrzynię i jutro zaczniemy normalnie ściganie.
W niedzielę rajdowców zobaczymy w Szczecinie i gminie Dobra.
- Wszyscy byli przekonani, że był wypadek, ale jak dojechały karetki, to okazało się, że wszystko jest ok. - powiedział Radiu Szczecin rzecznik rajdu Baja, Marek Zajdel.
Z awarią skrzyni biegów i przebitą oponą zmaga się Krzysztof Hołowczyc.
- Nigdy mi się to nie zdarzyło w tym samochodzie. Najpierw znikła "piątka", potem "szóstka" - relacjonuje Hołowczyc. - Spróbujemy przejechać na czterech biegach, gdzie maksymalna prędkość to 132 km/h. To trochę mało, ale wieczorem wymienimy skrzynię i jutro zaczniemy normalnie ściganie.
W niedzielę rajdowców zobaczymy w Szczecinie i gminie Dobra.

Radio Szczecin