Udało się wybudzić dwuletniego Adasia, który w stanie skrajnego wychłodzenia trafił do szpitala w Prokocimiu - informuje tvn24.
Chłopiec otwiera już oczy. Porusza też rączkami i nóżkami. Są przy nim rodzice. Dziecko jest wciąż podłączone do respiratora. Lekarze mówią jednak, że jego stan się poprawia i jest szansa, że "wyjdzie z tego bez szwanku". Wciąż jednak nie wiadomo, jaki jest stan mózgu dziecka. Inne organy pracują prawidłowo.
Adaś przebywał pod opieką babci. W nocy z soboty na niedzielę, między 3 a 5 rano, wyszedł z domu. Nieprzytomne dziecko odnalazł policjant, około 600 metrów od domu, w pobliżu potoku. Temperatura ciała chłopca wynosiła 12 stopni. Po godzinnej akcji reanimacyjnej, pogotowie zabrało chłopca do szpitala w Krakowie.
TVN24/x-news
Adaś przebywał pod opieką babci. W nocy z soboty na niedzielę, między 3 a 5 rano, wyszedł z domu. Nieprzytomne dziecko odnalazł policjant, około 600 metrów od domu, w pobliżu potoku. Temperatura ciała chłopca wynosiła 12 stopni. Po godzinnej akcji reanimacyjnej, pogotowie zabrało chłopca do szpitala w Krakowie.
TVN24/x-news

Radio Szczecin