Dwuletni Adaś, który w głębokiej hipotermii trafił do szpitala w Krakowie, wraca do zdrowia. Dziecko samo oddycha, je i bawi się.
- Największy nacisk jest położony na rehabilitację, na posadzenie go. Na razie jego ruchy są utrudnione. Stanowią dla niego problem. Dziś będzie jego pierwszy kontakt z mamą i czekamy na reakcję - mówiła w czwartek w tvn24 Wioletta Dyrcz, oddziałowa Intensywnej Terapii Kardiochirurgicznej Dzieci.
Dwulatek w sobotnią noc wyszedł na dwór w samej piżamie, zniknięcie dziecka dopiero rano zauważyła babcia. Chłopiec spędził na mrozie siedem godzin. Kiedy malec trafił pod opiekę lekarzy był skrajnie wyziębiony, temperatura jego ciała wyniosła 12 stopni Celsjusza. Babcia dziecka była trzeźwa, ostatnie dni spędziła w szpitalu psychiatrycznym.
Dwulatek w sobotnią noc wyszedł na dwór w samej piżamie, zniknięcie dziecka dopiero rano zauważyła babcia. Chłopiec spędził na mrozie siedem godzin. Kiedy malec trafił pod opiekę lekarzy był skrajnie wyziębiony, temperatura jego ciała wyniosła 12 stopni Celsjusza. Babcia dziecka była trzeźwa, ostatnie dni spędziła w szpitalu psychiatrycznym.

Radio Szczecin