To nie była grupa przestępcza, motywem były tzw. interesy biznesowe - mówi prokuratura o tak zwanej aferze taśmowej.
Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga zakończyła śledztwo w sprawie podsłuchiwania 100 osób m.in. polityków i urzędników. Akt oskarżenia trafił właśnie do sądu.
- Cztery osoby usłyszały w sumie ponad 80 zarzutów. Najwięcej Marek F., który jest oskarżony o nielegalne podsłuchiwanie oraz ujawnianie podsłuchanych rozmów - mówiła na konferencji prasowej prokurator Renata Mazur. - Prokurator ustalił, że głównym i praktycznie jedynym motywem działania były tzw. interesy biznesowo-finansowe. Materiał dowodowy nie dał podstawy do uznania, że ci podejrzani oskarżeni działali w zorganizowanej grupie przestępczej.
Tzw. afera taśmowa wybuchła w czerwcu ubiegłego roku. Tygodnik "Wprost" opublikował stenogramy z rozmów w warszawskich restauracji. Wśród podsłuchanych byli m.in. ówcześni ministrowie: Bartłomiej Sienkiewicz, Radosław Sikorski i Jacek Rostowski, prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka i biznesmeni.
- Cztery osoby usłyszały w sumie ponad 80 zarzutów. Najwięcej Marek F., który jest oskarżony o nielegalne podsłuchiwanie oraz ujawnianie podsłuchanych rozmów - mówiła na konferencji prasowej prokurator Renata Mazur. - Prokurator ustalił, że głównym i praktycznie jedynym motywem działania były tzw. interesy biznesowo-finansowe. Materiał dowodowy nie dał podstawy do uznania, że ci podejrzani oskarżeni działali w zorganizowanej grupie przestępczej.
Tzw. afera taśmowa wybuchła w czerwcu ubiegłego roku. Tygodnik "Wprost" opublikował stenogramy z rozmów w warszawskich restauracji. Wśród podsłuchanych byli m.in. ówcześni ministrowie: Bartłomiej Sienkiewicz, Radosław Sikorski i Jacek Rostowski, prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka i biznesmeni.

Radio Szczecin