Proszę pytać prokuraturę - w ten sposób były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz odpowiedział na pytanie dziennikarzy o tzw. aferę taśmową. Podczas niedzielnej konferencji dziennikarze pytali też o jego miejsce na szczecińskiej liście PO do Sejmu. Arłukowicz miał być pierwszy, a jest ostatni. W niedzielę były minister zainaugurował kampanię wyborczą do parlamentu.
Na pytanie, czy o zmianach rozmawiał z szefową rządu Ewą Kopacz odpowiedział, że nie zdradza treści swoich rozmów z panią premier. - Nie pytałem o ostatnie miejsce. Mam też taki zwyczaj, który pielęgnuję od lat, że nigdy nie przekazuję publicznie rozmów prowadzonych w cztery oczy z premierem rządu - tłumaczył Arłukowicz.
O "aferze taśmowej" nie chciał mówić. - Z tego co wiem, ale wiem to z mediów, prokuratura zakończyła postępowanie. O szczegóły tej sprawy proszę pytać prokuraturę - oznajmił były minister.
Według medialnych doniesień, Arłukowicz jest jedną z osób podsłuchanych w restauracji "Sowa i Przyjaciele". Dotąd nikt nie opublikował stenogramów rozmów z udziałem byłego ministra.
Cztery lata temu Bartosz Arłukowicz startował w wyborach parlamentarnych z pierwszego miejsca listy Platformy w Szczecinie. Zdobył ponad sto tysięcy głosów, najwięcej w okręgu. Tym razem także miał być "jedynką", ale zarząd krajowy partii zmienił kolejność i zdegradował na niższe miejsca zdymisjonowanych w związku z tzw. "aferą taśmową" ministrów.

Radio Szczecin