Czarne skrzynki rosyjskiego samolotu Airbus A321, który rozbił się w sobotę na egipskim półwyspie Synaj, mają tylko nieznaczne uszkodzenia techniczne - poinformował minister transportu Rosji Maksym Sokołow. Wyjaśnił, że czarne skrzynki zostały opieczętowane i jeszcze ich nie otwierano.
- Nie ma w tej sprawie wątpliwości, bo to była maszyna należąca do rosyjskich linii lotniczych. rejestratory lotu muszą być odczytane w Rosji - wyjaśnił urzędnik.
Nie jest to jednak takie proste. Zgodnie z Konwencją Chicagowską wyjaśnianiem katastrofy lotniczej zajmuje się komisja badania wypadków lotniczych kraju, w którym doszło do wypadku. Swoich przedstawicieli mogą też wysłać m.in. firma, która zbudowała samolot oraz każde państwo, z którego pochodziły ofiary.
Jak podał dziennik "Kommiersant" do Egiptu skierowano łącznie 83 rosyjskich ratowników. Pierwsze samoloty z ciałami ofiar katastrofy w której zginęły 224 osoby, przybędą do Petersburga najwcześniej w niedzielę wieczorem.
Materiał: CNN Newsource/x-news

Radio Szczecin