Nad wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych nadciąga jeden z dziesięciu największych ataków zimy w tym regionie USA. Żywioł da się we znaki ponad 85 milionom mieszkańców: od północnych regionów po Florydę.
W Atlancie władze zdecydowały się skrócić zajęcia uczniom i zamknęły wszystkie szkoły. W stolicy kraju - Waszyngtonie - nie pracują już urzędy.
W sobotę, kiedy nastąpi największe uderzenie żywiołu, władze w Philadelphii zapowiedziały odwołanie wszystkich lotów z miejscowego lotniska. Łącznie będzie to ponad pięć tysięcy rejsów.
Stan alarmowy ogłoszono w takich stanach jak m.in.: Pensylwania, Maryland, Virginia, Georgia czy Karolina Północna. Amerykańskie media pokazują zdjęcia pustych półek z supermarketów w tych regionach, w których zostały wykupiony wszystkie artykuły spożywcze i te dotyczące pierwszej potrzeby.
Temperatura drastycznie obniżyła się też na ciepłej zwykle przez cały rok Florydzie. W tym regionie ze względu na opady deszczu odnotowuje się zagrożenia powodzią.
W sobotę, kiedy nastąpi największe uderzenie żywiołu, władze w Philadelphii zapowiedziały odwołanie wszystkich lotów z miejscowego lotniska. Łącznie będzie to ponad pięć tysięcy rejsów.
Stan alarmowy ogłoszono w takich stanach jak m.in.: Pensylwania, Maryland, Virginia, Georgia czy Karolina Północna. Amerykańskie media pokazują zdjęcia pustych półek z supermarketów w tych regionach, w których zostały wykupiony wszystkie artykuły spożywcze i te dotyczące pierwszej potrzeby.
Temperatura drastycznie obniżyła się też na ciepłej zwykle przez cały rok Florydzie. W tym regionie ze względu na opady deszczu odnotowuje się zagrożenia powodzią.

Radio Szczecin