To Jarosław Kaczyński powinien stanąć na czele rządu, bo teraz kieruje nim z tylnego siedzenia. Zdaniem Ewy Kopacz przyjdą takie dni, że Polacy będą domagać się tego, aby prezes PiS faktycznie wziął odpowiedzialność za to, w jakim kierunku podąża teraz Polska.
Odniosła się tym samym do planowanych zmian w Radzie Ministrów, które kilka dni temu zapowiedziała premier Beata Szydło.
Jak podkreślała podczas rozmowy w "Faktach po Faktach" w tvn24, zapewne i za te roszady bezpośrednio odpowiada prezes Kaczyński, który jej zdaniem kreuje się na naczelnika państwa.
- Panie prezesie, nie ma co w tej chwili udawać, że pan nie rządzi tym krajem. Niech pan nie dyscyplinuje swoich posłów czy ministrów opowiadając, że rok biesiadowania po zwycięstwie to jest zbyt długo. Chyba Polacy, kiedy usłyszeli te słowa, też trochę się zdziwili, że można cieszyć się i biesiadować przez rok, kiedy trzeba było zająć się ciężką robotą, którą zapowiadali w kampanii wyborczej - powiedziała Kopacz.
Na razie nie wiadomo, który z ministrów miałby stracić swoje stanowisko. Premier Beata Szydło w lakonicznym komunikacie zapowiedziała jedynie, że będą to dymisje personalne i systemowe. Według nieoficjalnych informacji odwołanych może zostać także kilku wojewodów.
Przez 10 miesięcy w rządzie Beaty Szydło dymisja była tylko jedna. Pracę stracił minister skarbu państwa Dawid Jackiewicz.
Jak podkreślała podczas rozmowy w "Faktach po Faktach" w tvn24, zapewne i za te roszady bezpośrednio odpowiada prezes Kaczyński, który jej zdaniem kreuje się na naczelnika państwa.
- Panie prezesie, nie ma co w tej chwili udawać, że pan nie rządzi tym krajem. Niech pan nie dyscyplinuje swoich posłów czy ministrów opowiadając, że rok biesiadowania po zwycięstwie to jest zbyt długo. Chyba Polacy, kiedy usłyszeli te słowa, też trochę się zdziwili, że można cieszyć się i biesiadować przez rok, kiedy trzeba było zająć się ciężką robotą, którą zapowiadali w kampanii wyborczej - powiedziała Kopacz.
Na razie nie wiadomo, który z ministrów miałby stracić swoje stanowisko. Premier Beata Szydło w lakonicznym komunikacie zapowiedziała jedynie, że będą to dymisje personalne i systemowe. Według nieoficjalnych informacji odwołanych może zostać także kilku wojewodów.
Przez 10 miesięcy w rządzie Beaty Szydło dymisja była tylko jedna. Pracę stracił minister skarbu państwa Dawid Jackiewicz.

Radio Szczecin