Organizacje na rzecz zwierząt apelują, aby w Sylwestra nie puszczać fajerwerków. Huku petard boją się nie tylko domowe psy i koty, ale także dzikie ptaki.
Co roku w okresie sylwestrowo-noworocznym do schronisk dla zwierząt trafia najwięcej czworonogów. Cezary Wyszyński z fundacji Viva! mówi, że najlepiej w tych dniach spacerować blisko domu, można wziąć podwójną smycz i koniecznie oznakować psa. Zdarza się, że gdy ktoś rzuci petardę w pobliżu psa, ten ucieka w panice - może wpaść pod samochód lub biec na oślep przez kilka kilometrów.
Zwierzęta w warszawskim zoo są zabezpieczone. Konstrukcja ogrodu i otoczenie zieleni sprawiają, że hałas jest wygłuszany. Poza tym zwierzęta są przyzwyczajone do gwałtownych dźwięków, bo w pobliżu jeżdżą karetki czy przelatują helikoptery. Jednak ucierpieć mogą dzikie ptaki. Dyrektor warszawskiego zoo i ornitolog Andrzej Kruszewicz mówi, że rzucanie petard w pobliżu krzewów i drzew, gdzie nocują ptaki, jest bezmyślne. Dodaje, że mogą one zaniepokojone zerwać się nocą do lotu "Będą latały po omacku, będą rozbijały się o linie elektryczne, budynki i o powierzchnie szklane. Będą ofiary." - mówi Andrzej Kruszewicz i dodaje, że te ptaki przyleciały do Polski bezpiecznie przezimować, a są straszone petardami dla rozrywki.
Z fajerwerków drugi rok rezygnuje urząd warszawskiej dzielnicy Praga Północ - właśnie ze względu na bliskość ogrodu zoologicznego, ale także z powodu domowych zwierząt. Jak mówi zastępca burmistrza Pragi Północ Dariusz Wolkę, mieszkańcy troszcząc się o zwierzęta piszą, że nie chcą fajerwerków i dodaje, że nie słyszał o protestach w tej sprawie.
Zwierzętom, które boją się fajerwerków można podać środki uspokajające, ale tylko w porozumieniu z lekarzem weterynarii.
Zwierzęta w warszawskim zoo są zabezpieczone. Konstrukcja ogrodu i otoczenie zieleni sprawiają, że hałas jest wygłuszany. Poza tym zwierzęta są przyzwyczajone do gwałtownych dźwięków, bo w pobliżu jeżdżą karetki czy przelatują helikoptery. Jednak ucierpieć mogą dzikie ptaki. Dyrektor warszawskiego zoo i ornitolog Andrzej Kruszewicz mówi, że rzucanie petard w pobliżu krzewów i drzew, gdzie nocują ptaki, jest bezmyślne. Dodaje, że mogą one zaniepokojone zerwać się nocą do lotu "Będą latały po omacku, będą rozbijały się o linie elektryczne, budynki i o powierzchnie szklane. Będą ofiary." - mówi Andrzej Kruszewicz i dodaje, że te ptaki przyleciały do Polski bezpiecznie przezimować, a są straszone petardami dla rozrywki.
Z fajerwerków drugi rok rezygnuje urząd warszawskiej dzielnicy Praga Północ - właśnie ze względu na bliskość ogrodu zoologicznego, ale także z powodu domowych zwierząt. Jak mówi zastępca burmistrza Pragi Północ Dariusz Wolkę, mieszkańcy troszcząc się o zwierzęta piszą, że nie chcą fajerwerków i dodaje, że nie słyszał o protestach w tej sprawie.
Zwierzętom, które boją się fajerwerków można podać środki uspokajające, ale tylko w porozumieniu z lekarzem weterynarii.
Radio Szczecin
