Zdaniem komisji Prawa i Sprawiedliwości do spraw wyjaśnienia okoliczności powoływania Bartłomieja Misiewicza na kolejne stanowiska publiczne, nie posiada on odpowiednich kwalifikacji do ich pełnienia. O powołaniu komisji i zawieszeniu byłego rzecznika MON-u w prawach członka partii poinformował w środę prezes PiS Jarosław Kaczyński.
- Komisja, po wnikliwej analizie postępowania pana Bartłomieja Misiewicza, całkowicie negatywnie oceniła jego postawę. Stwierdza, że pan Bartłomiej Misiewicz nie ma kwalifikacji do pełnienia funkcji w sferze administracji publicznej, spółkach Skarbu Państwa czy innych sferach życia publicznego - mówił Brudziński.
Joachim Brudziński podkreślił, że decyzje w partii zapadają szybko i są stanowcze.
- Tym wszystkim Polakom, którzy poczuli się zażenowani, zdegustowani tym wszystkim, co działo się wokół osoby pana Bartłomieja Misiewicza, chcemy powiedzieć "przepraszam". Chcę zwrócić również uwagę, jak z bezwzględną konsekwencją pan prezes Jarosław Kaczyński w takich sytuacjach reaguje - dodał Brudziński.
W pracach komisji wzięli udział jej członkowie: Joachim Brudziński, Mariusz Kamiński i Marek Suski. Na komisji pojawili się również: Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz i rzecznik dyscyplinarny partii Karol Karski.
Jeszcze przed konferencją komisji Bartłomiej Misiewicz oświadczył dziennikarzom, że złożył rezygnację z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości. Decyzję uzasadnił nagonką na swoją osobę.

Radio Szczecin
