34 lata temu w Warszawie zmarł Grzegorz Przemyk, maturzysta śmiertelnie pobity przez milicjantów. Był synem poetki i działaczki opozycyjnej w PRL, Barbary Sadowskiej. Miał 19 lat.
- To, co wtedy zostało zbudowane, to potworne kłamstwo wokół tego, tysiące funkcjonariuszy, cały aparat zatrudniono, przecież nie zabito prezydenta, ale młodego, wrażliwego chłopca - podkreśla Ligia Grabowska.
W 30-tą rocznicę śmierci maturzysty, w 2013 roku, Senat Rzeczypospolitej przyjął uchwałę, w której potępił "sprawców oraz inicjatorów tego politycznego mordu". Zaapelował też o ponowienie próby osądzenia winnych.

Radio Szczecin