Stołeczna policja prowadzi postępowanie wobec osób, które w czwartek wieczorem wtargnęły na teren Sejmu. Grupa około 30 osób próbowała dostać się do parlamentu bez przepustek. Zostali wyprowadzeni przez Straż Marszałkowską. Na miejsce wezwano też policję.
Warszawscy funkcjonariusze prowadzą obecnie postępowanie, które ma wyjaśnić całe zajście.
- W tym przypadku są prowadzone czynności związane z naruszeniem miru. Pamiętajmy o tym, że na terenie Sejmu bardzo często przebywają najważniejsze osoby w państwie. Dlatego też takie zajścia są niedopuszczalne - powiedział rzecznik stołecznej policji Sylwester Marczak.
Policjanci w trakcie interwencji w Sejmie sprawdzili także trzeźwość jednego z członków Straży Marszałkowskiej. Badanie wykazało, że mężczyzna był pod wpływem alkoholu. Pozostali funkcjonariusze straży zostali również przebadani. Byli trzeźwi.
W trakcie zamieszania wokół Sejmu policja wylegitymowała w sumie 21 osób. Ci, którzy próbowali wejść na teren parlamentu przedstawiali się jako obrońcy demokracji. Na piątek zapowiedzieli kolejne pikiety.
- W tym przypadku są prowadzone czynności związane z naruszeniem miru. Pamiętajmy o tym, że na terenie Sejmu bardzo często przebywają najważniejsze osoby w państwie. Dlatego też takie zajścia są niedopuszczalne - powiedział rzecznik stołecznej policji Sylwester Marczak.
Policjanci w trakcie interwencji w Sejmie sprawdzili także trzeźwość jednego z członków Straży Marszałkowskiej. Badanie wykazało, że mężczyzna był pod wpływem alkoholu. Pozostali funkcjonariusze straży zostali również przebadani. Byli trzeźwi.
W trakcie zamieszania wokół Sejmu policja wylegitymowała w sumie 21 osób. Ci, którzy próbowali wejść na teren parlamentu przedstawiali się jako obrońcy demokracji. Na piątek zapowiedzieli kolejne pikiety.
Dodaj komentarz 2 komentarze
To po co taka straż, skoro byle kto może sobie wejść na teren Sejmu? Jacyś UBywatele RP, czy ktokolwiek inny, nie mają prawa przekroczyć progu terenu sejmowego, o ile nie mają przepustki. Równie dobrze mogliby tam chodzić zwykli turyści, a nawet terrorysta z bomba.
Ci którzy mówią na siebie "obrońcy demokracji", to zwykli chuligani są. Potrafią tylko rozrabiać i zakłócać porządek społeczny, nic więcej.

Radio Szczecin