Polska odrzuciła zastrzeżenia Komisji Europejskiej dotyczące reform w sądownictwie.
Polskie Radio poznało treść listu, który rząd w Warszawie wysłał do Brukseli, odpowiadając na zarzuty z końca lipca. Komisja zakwestionowała wtedy ustawy o sądach powszechnych oraz o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury, a także ustawy, których zawetowanie zapowiedział prezydent - o Sądzie Najwyższym oraz Krajowej Radzie Sądownictwa.
W 12-stronicowym liście do Komisji czytamy, że reforma sądownictwa jest odpowiedzią na narastające od lat palące społeczne oczekiwania.
- Głęboka nieufność Polaków wobec wymiaru sprawiedliwości jest sytuacją niebezpieczną i bez precedensu w rozwiniętych demokratycznych krajach - brzmi fragment listu Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Warszawa uważa ponadto, że każdy kraj ma prawo wprowadzać zmiany w funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości i Komisja nie ma kompetencji, by je oceniać.
Rząd przypomniał też, że obowiązują tylko te ustawy, które zostały podpisane przez prezydenta, czyli o sądach powszechnych oraz Krajowej Radzie Sądownictwa i nie stanowią one zagrożenia dla niezależności sądów i praworządności w Polsce. Odnosząc się do samej procedury kontroli praworządności MSZ powtórzył, że jej ocena w krajach członkowskich należy do przedstawicieli europejskich rządów i unijnych przywódców, a nie do Komisji.
W 12-stronicowym liście do Komisji czytamy, że reforma sądownictwa jest odpowiedzią na narastające od lat palące społeczne oczekiwania.
- Głęboka nieufność Polaków wobec wymiaru sprawiedliwości jest sytuacją niebezpieczną i bez precedensu w rozwiniętych demokratycznych krajach - brzmi fragment listu Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Warszawa uważa ponadto, że każdy kraj ma prawo wprowadzać zmiany w funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości i Komisja nie ma kompetencji, by je oceniać.
Rząd przypomniał też, że obowiązują tylko te ustawy, które zostały podpisane przez prezydenta, czyli o sądach powszechnych oraz Krajowej Radzie Sądownictwa i nie stanowią one zagrożenia dla niezależności sądów i praworządności w Polsce. Odnosząc się do samej procedury kontroli praworządności MSZ powtórzył, że jej ocena w krajach członkowskich należy do przedstawicieli europejskich rządów i unijnych przywódców, a nie do Komisji.
Radio Szczecin
