Co najmniej 15 policyjnych kadetów zginęło w samobójczym zamachu w stolicy Afganistanu. To drugi w ciągu 24 godzin atak w Kabulu i kolejny w ostatnich dniach w kraju. Liczba ofiar zamachów dokonanych w ostatnim tygodniu przekroczyła już 200.
Zamachowiec-samobójca wysadził się w powietrze przed jedną z wojskowych uczelni w Kabulu. Wszystko działo się w chwili, gdy grupa kadetów wysiadała z busa i wchodziła na uczelnię. 15 osób zginęło, a cztery zostały ranne. Nie wiadomo, kto dokonał zamachu.
Do ataku doszło w niecałe 24 godziny od samobójczego zamachu w jednym z meczetów w Kabulu. Jeden z napastników wysadził się w powietrze w czasie piątkowych modłów, a inny zaczął strzelać z karabinu do modlących się ludzi. Zginęło 56 osób. W Kabulu trwają teraz pogrzeby ofiar, a Afgańczycy krytykują władze.
- Rząd powinien zapewnić bezpieczeństwo obywatelom w każdej sytuacji - mówi jeden z mieszkańców Kabulu, Hassan. - To, co się stało jest tragedią. Potępiamy zamachy - powiedział Afgańczyk.
Liczba ofiar wszystkich zamachów w Afganistanie, do których doszło w tym tygodniu, przekroczyła 200. W piątek terrorysta zaatakował także w meczecie w prowincji Ghor, a w czwartek w Kandaharze zginęli żołnierze i policjanci. Z kolei we wtorek do zamachów doszło w Gardez i Ghazni.
Od czasu, gdy przed trzema laty większość żołnierzy NATO wycofała się z Afganistanu, z miesiąca na miesiąc pogarsza się tam stan bezpieczeństwa. Do coraz częstszych zamachów przyznają się zarówno talibowie, jak i konkurujące z nimi grupy sympatyków tak zwanego Państwa Islamskiego.
Do ataku doszło w niecałe 24 godziny od samobójczego zamachu w jednym z meczetów w Kabulu. Jeden z napastników wysadził się w powietrze w czasie piątkowych modłów, a inny zaczął strzelać z karabinu do modlących się ludzi. Zginęło 56 osób. W Kabulu trwają teraz pogrzeby ofiar, a Afgańczycy krytykują władze.
- Rząd powinien zapewnić bezpieczeństwo obywatelom w każdej sytuacji - mówi jeden z mieszkańców Kabulu, Hassan. - To, co się stało jest tragedią. Potępiamy zamachy - powiedział Afgańczyk.
Liczba ofiar wszystkich zamachów w Afganistanie, do których doszło w tym tygodniu, przekroczyła 200. W piątek terrorysta zaatakował także w meczecie w prowincji Ghor, a w czwartek w Kandaharze zginęli żołnierze i policjanci. Z kolei we wtorek do zamachów doszło w Gardez i Ghazni.
Od czasu, gdy przed trzema laty większość żołnierzy NATO wycofała się z Afganistanu, z miesiąca na miesiąc pogarsza się tam stan bezpieczeństwa. Do coraz częstszych zamachów przyznają się zarówno talibowie, jak i konkurujące z nimi grupy sympatyków tak zwanego Państwa Islamskiego.

Radio Szczecin